​Wolność według zamordystów

  

Wolność to uświadomiona konieczność. Ta stara definicja wolności głoszona przez rozmaitej maści marksistów przypomniała mi się przy okazji afery wokół ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Zapytany przez dziennikarkę polityk, który jest także praktykującym lekarzem, powiedział, że nie przepisałby – powołując się na klauzulę sumienia – pacjentce pigułki wczesnoporonnej „dzień po”, nawet gdyby kobieta została zgwałcona. I rozpętała się burza. O co? Feministki twierdzą, że o prawa kobiet, ale to nieprawda. Praw tych w niczym nie narusza odmowa Radziwiłła, są bowiem tysiące innych lekarzy, którzy pigułkę im przepiszą. W istocie chodzi o wolność lekarzy i o to, czy mają oni uznać, że przepisywanie pigułki jest ich obowiązkiem, uświadomioną koniecznością, którą uznają za wolność, czy mają prawo zachować własne rozeznanie i prawo do kierowania się w życiu i pracy własnym, a nie feministycznym sumieniem. Radziwiłł stoi na stanowisku, że istnieje wolność, feministki – że w istocie człowiek ma prawo do życia, wedle jednej reguły, feministycznej. I o to toczy się obecnie spór.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl