Sąd Rejonowy w Gdańsku orzekł, że organizatorzy tzw. czarnego protestu mieli prawo wykorzystać logo NSZZ „Solidarność”. Oburzenia tą decyzją nie kryje jednak poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Pięta. – Kontekst, w którym wykorzystano to logo, jest sprzeczny z ideami Solidarności – mówi.

Swoją decyzją sąd rejonowy odrzucił tym samym zażalenie władz „Solidarności” na decyzję Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która odmówiła śledztwa ws. użycia znaku „S” podczas demonstracji. Przypomnijmy, że związek złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, uznając, że organizatorzy „czarnego protestu”, wykorzystując logo NSZZ „Solidarność” do jego promowania, zniesławili związek. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w tej sprawie, uznając, że zawiadamiający nie wykazał, aby „użycie znaku słowno-graficznego »Solidarność« miało na celu publiczne przekazanie treści negatywnych co do związku zawodowego”.

O decyzji sądu pisze trójmiejska „Gazeta Wyborcza”. Co ciekawe, przytacza komentarz działaczki Solidarności. – W czarnym proteście uczestniczyło bardzo wiele kobiet, które podobnie jak ja działały kiedyś w Solidarności. Założenie, że Solidarność jest ruchem męskim, to nieprawda. To dobrze, że sąd zareagował tak normalnie w tej sprawie – powiedziała „Wyborczej” prof. Ewa Graczyk z Uniwersytetu Gdańskiego.

„Codzienna” zwróciła się więc do rzecznika prasowego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Marka Lewandowskiego. Powiedział nam, że jest zdziwiony wyrokiem. 

Jeśli sąd nie widzi nic zaskakującego w tym, że wykorzystuje się symbol Solidarności, znajdujący się pod patronatem błogosławionego Jerzego Popiełuszki, do obrony aborcji, to jest to kuriozalne 

– mówi. 

Pytany o wypowiedź Graczyk stwierdza, że Solidarność nie jest partią i zdarzają się w niej działacze o różnych poglądach. 

Niemniej należy pamiętać, że w preambule związku znajdują się odniesienia do wartości chrześcijańskich. Może więc ta pani powinna się zastanowić nad tym, co mówi? Jest to przykre 

– stwierdza, odnosząc się do słów Ewy Graczyk.

Całą sprawą oburzony jest poseł PiS Stanisław Pięta. 

Kontekst, w jakim uczestnicy protestu wykorzystali logo Solidarności, jest sprzeczny z tym, o co walczyli założyciele związku. Im chodziło o prawo do wolności, do godnego życia. Tymczasem ci, którzy uczestniczą w czarnych protestach, walczą z życiem 

– mówi.