Jesteśmy w decydującym momencie historii Polski - grzmiał dziś na manifestacji w Poznaniu były senator PO Józef Pinior. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że zgromadzenie poświęcone było „obronie polskiego sądownictwa”, Pinior jest zaś podejrzany o przyjęcie 46 tys. zł łapówki i płatną protekcję. W sumie z frekwencją u kodziarzy było dość słabiutko - na demonstrację przyszło ok. 300 osób, w tym także lider KOD Mateusz Kijowski. Co ciekawe, nie przemawiał do zebranych, tylko brylował przed kamerami. 

Manifestacja zorganizowana przez KOD odbyła się pod hasłem „art. 173”. Ten artykuł konstytucji mówi, że „sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. Uczestnicy zgromadzenia przynieśli ze sobą flagi narodowe i europejskie. Po odśpiewaniu hymnu głos zabrał m.in. były senator PO Józef Pinior. I przemówił. W obronie sądów. 

Czytaj więcej: KOD w totalnej rozsypce. Nie chce na demonstracji w Poznaniu... własnego lidera

Stwierdził, że Polacy znajdują się obecnie w „decydującym momencie historii”. Podkreślił, że „w tych tygodniach, w tych miesiącach, w tym czasie decyduje się los naszej ojczyzny – czy Polska będzie państwem rządów prawa, czy Polska stanie się państwem autorytarnym”.

Ta dzisiejsza manifestacja w Poznaniu pokazuje, że społeczeństwo obywatelskie rozumie stawkę w obecnej sytuacji politycznej. Ta manifestacja jest naszą odpowiedzią na to pytanie. Polska – nie pozwolimy na to – nie stanie się państwem autorytarnym. Obronimy rządy prawa

- dodał.


niezalezna.pl

Jak oświadczył Pinior, obecny rząd Prawa i Sprawiedliwości „nie miał żadnych skrupułów, by na oczach całej Europy (…) bezwzględnie dokonać podporządkowania władzy wykonawczej Trybunału Konstytucyjnego”.

Można krótko podsumować: bardzo zgrana płyta.



Przypomnijmy, Pinior jest podejrzany o przyjęcie 46 tys. zł łapówki i płatną protekcję. Był zatrzymany przez CBA. W styczniu TVP ujawniła część stenogramów podsłuchanych w 2015 r. rozmów Piniora i jego asystenta. Rozmowy miały dotyczyć łapówek od przedsiębiorców, m.in. w zamian za pozytywne decyzje w sprawie prowadzenia budowy.

Kilka dni temu niezalezna.pl informowała, że  według Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto zatrzymanie byłego senatora było legalne. „W odniesieniu do wszystkich skarżonych przez obrońców decyzji prokuratora o zatrzymaniu, a także co do sposobu przeprowadzenia tych czynności przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Sąd stwierdził, że decyzje te były zasadne i legalne, a czynności zostały przeprowadzone prawidłowo” - pisaliśmy. 

Czytaj więcej: NASZ NEWS: Sąd uznał, że zatrzymanie byłego senatora Józefa Piniora było legalne

Na dzisiejszej demonstracji był też lider KOD Mateusz Kijowski, ale nie zabrał głosu podczas zgromadzenia. Ponoć nie chcieli tego sami kodziarze. Kijowski udzielał jedynie wywiadów ekipom telewizyjnym.


niezalezna.pl

niezalezna.pl

Na początku stycznia media obiegła informacja, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Kijowskiego i jego żony Magdaleny. Chodzi o faktury na łączną kwotę tys. 143,5 zł za usługi informatyczne, jakie przedsiębiorstwo miało wykonać dla komitetu. Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej postępowanie sprawdzające w sprawie Kijowskiego trafiło już zawiadomienie m.in. od byłego skarbnika KOD, który twierdzi, że był nakłaniany do fałszowania faktur, mających potwierdzić zwrot pieniędzy przez firmę lidera ugrupowania. Wcześniejsze zawiadomienie do prokuratury dotyczy m.in. „świadczenia usług przez Mateusza Kijowskiego na rzecz Komitetu Obrony Demokracji” oraz rozliczeń z tego tytułu.

Po niedzielnej manifestacji Kijowski powiedział, że do Poznania przyjechał spontanicznie.

W ostatniej chwili zdecydowałem. (…) Nie chciałem dezorganizować planu, który był stworzony przez zarząd regionalny, więc się nie wtrącałem, a przyjechałem, żeby być z ludźmi, bo uważam, że to jest teraz najważniejsze

- powiedział.

W styczniu Kijowski został wybrany na szefa mazowieckiego KOD. Podtrzymuje deklarację (zrobił to także dziś), że na marcowym Krajowym Zjeździe Delegatów będzie ponownie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego zarządu głównego ugrupowania.