Sąd Najwyższy kpi z prawa. Wydatki ze służbowych kart sędziów... to tajemnica

  

W przypadku tej bulwersującej sprawy, niezwykle aktualne okazuje się przysłowie mówiące o tym, że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Pomimo tego, że Fundacja ePaństwo wygrała z Sądem Najwyższym w sprawie uznania informacji o wydatkach ze służbowych kart płatniczych za informację publiczną, Sąd Najwyższy nie ma zamiaru ujawniać notatek w tej sprawie, i stanowczo odmawia dostępu do treści. Pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf samą próbą uzyskania danych na ten temat jest wielce oburzona i twierdzi, że ich podania zabrania... rota przysięgi sędziego.

Fundacja ePaństwo informuje, że we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, podkreślono, że z żądaniem udostępnienia informacji zwrócono się do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jako organu, który zarządza budżetem Sądu Najwyższego, a nie jako sędziego.

W przypadku wydatkowania pieniędzy przez sędziów SN ze służbowych kart, cała sprawa nie dotyczy wykonywania obowiązków sędziowskich, a informacji o wydatkach, które sąd jako podmiot publiczny ponosi przy użyciu kart płatniczych. Tym bardziej zaskakująca jest decyzja Sądu Najwyższego. Przedstawiciele Fundacji ePaństwo ku swojemu wielkiemu zdziwieniu przeczytali, że SN powołuje się na przepisy... które sprawy w ogóle nie dotyczą. Odwołano się na przykład do treści roty sędziego Sądu Najwyższego oraz do ogólnie przywołanej tajemnicę bankowej, która dotyczy wyłącznie pracowników banku, a nie dysponenta rachunku.

- W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy decyzję odmawiającą dostępu do tych informacji m.in. z uwagi na…rotę przysięgi sędziego [...] Odniesiono się również do udostępnienia informacji, których w ogóle nie żądaliśmy. Nie żądaliśmy np. udostępnienia numerów kart, a mimo to w uzasadnieniu decyzji przedstawiono stosunkowo obszernie dlaczego… odmówiono nam dostępu do tych informacji – czytamy w komunikacie Fundacji.


 
 Cóż takiego znajduje się w przywołanej przez Sąd Najwyższy rocie?

 „Ślubuję uroczyście jako sędzia Sądu Najwyższego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości. ” - głosi treść sędziowskiego ślubowania.

 
Cała sprawa zbulwersowała internautów i publicystów, którzy zgodnie twierdzą, iż ostatnie działania Sądu Najwyższego są najlepszym argumentem za koniecznością pilnej reformy sądownictwa w Polsce.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,epf.org.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prognoza podziału mandatów po eurowyborach. Już wiadomo, kto raczej zadowolony nie będzie

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Parlament Europejski opublikował prognozę podziału miejsc. Wynika z niej jednoznacznie, że gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się w połowie kwietnia, Europejska Partia Ludowa (EPL) mogłaby liczyć na 24 proc. miejsc, a Socjaliści i Demokraci niespełna 20 proc. Przez brak brexitu zyskuje lewica. EPL nie ma specjalnych powodów do radości, bo choć wciąż pozostaje największą frakcją, to jej liczebność znacznie się zmniejszy, choćby w porównaniu z kończącą się kadencją. Prognoza nie pozostawia również złudzeń niektórym partiom politycznym w Polsce - spada poparcie dla Koalicji Europejskiej.

Prognoza przygotowana została w oparciu o dane z badań opinii publicznej w 28 krajach opublikowanych do 15 kwietnia.

Po raz pierwszy analitycy przygotowujący te raporty założyli, że w majowych eurowyborach weźmie udział Wielka Brytania. Przywódcy unijni na szczycie 10 kwietnia zgodzili się na przedłużenie brexitu do końca października, pod warunkiem przeprowadzenia przez Zjednoczone Królestwo wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zmienia to nieco jego skład, bo część mandatów przypadająca Brytyjczykom miała być rozdysponowana pomiędzy państwa członkowskie.

Prognoza Parlamentu Europejskiego przewiduje, że EPL, do której należą europosłowie PO i PSL, będzie mieć 180 przedstawicieli (wobec 217 obecnie). Poprzednie badanie z końca marca dawało ugrupowaniu 188 miejsc. Największe spadki w liczbie europosłów EPL szykują się we Francji (minus 7 mandatów), Polsce i na Słowacji (po minus 5), we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech i Czechach (po 4 mandaty mniej niż obecnie). EPL zyska za to w Grecji, gdzie może liczyć na cztery dodatkowe mandaty. Choć EPL pozostanie najliczniejszą frakcją, to jej reprezentacja w PE znacząco zmaleje w porównaniu z kadencjami 2009-2014 oraz 2014-2019.

Druga pod względem wielkości ma być grupa Socjalistów i Demokratów (S&D), w której z Polski zasiadają europosłowie SLD. PE szacuje, że będzie ona liczyć 149 osób. Z danych z końca marca wynikało, że frakcja ta będzie liczyła 142 osoby. Ten wzrost w liczbie mandatów wynika z dobrego rezultatu w badaniu brytyjskiej Partii Pracy, której aż 19 przedstawicieli ma zasilić S&D. Laburzyści mogą liczyć na 26 proc. poparcia, podczas gdy rządzący w Wielkiej Brytanii konserwatyści na 16,5 proc. Po 13,5 proc. głosów mają zebrać Partia Brexitu i eurosceptyczny UKIP, natomiast Liberalni Demokraci i Zieloni odpowiednio 9 i 7 proc.

Ze względu na tymczasowy brak brexitu zyskać mają też Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), w których zasiadają europosłowie PiS. Zgodnie z najnowszą prognozą EKR ma liczyć 66 miejsc. Poprzednie badanie dawało frakcji 52 europosłów.

Większą frakcją ma być jednak Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), które ma obsadzić co 10. fotel w PE (76 mandatów). Obecnie liberałowie mają 68 europosłów.

Dwie eurosceptyczne grupy - Europa Narodów i Wolności (EFN) i Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej (EFDD) - mają obsadzić łącznie 14,3 proc. miejsc, czyli o 3,8 punktu procentowego więcej niż obecnie.

Z kolei Zieloni mają mieć 6,1 proc. mandatów (praktycznie bez zmian w porównaniu ze stanem obecnym), a skrajnie lewicowa grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej (GUE) 6,1 proc. (również praktycznie bez zmian.)

W Polsce największym poparciem przed eurowyborami cieszy się PiS - 40,6 proc. - co daje tej partii 23 mandaty, przed Koalicją Europejską - 36,3 proc. - co przekłada się na 21 miejsc. Na trzecim miejscu uplasowała się Wiosna z poparciem szacowanym na 8,3 proc. (cztery mandaty), a następnie Kukiz '15 (5,5 proc., trzy mandaty). Pod progiem wyborczym znalazła się Konfederacja KORWIN Braun Liroy Narodowcy (4,1 proc.) oraz Koalicja Lewica Razem (2,9 proc.).

[polecam:https://niezalezna.pl/268103-lewandowski-w-szoku-po-sondazu-dla-polityki-europosel-po-ma-nadzieje-ze-to-incydent]

Dane opierają się na selekcji sondaży przeprowadzonych przez krajowe instytuty badawcze w państwach członkowskich i zebranych na zamówienie PE przez agencję Kantar Public. Dane dotyczące Polski stanowią średnią z sześciu sondaży: Estymatora (z 13 kwietnia), Katar (12 kwietnia), IBRIS (11 kwietnia), Kantar (10 kwietnia), Pollster (07 kwietnia) oraz IBRIS (02 kwietnia).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl