Ryszard Schnepf, były polski ambasador w USA, zabrał głos w sprawie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, poddając go zmasowanej krytyce. – Pierwsze decyzje Donalda Trumpa po objęciu urzędu wyraźnie mówią, dokąd zmierza jego polityka. Ten kierunek budzi uzasadnione zaniepokojenie, a momentami nawet oburzenie, nie tylko w Polsce – stwierdził Schnepf, jeden z bohaterów książki „Resortowe dzieci. Politycy” autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego oraz Macieja Marosza.

Były ambasador udzielił wywiadu portalowi onet.pl.

Zaniepokojenie jest dość powszechne w skali świata. Zwłaszcza wśród mniejszych i słabszych państw, które widzą w sobie przyszłą ofiarę zapowiedzianej przez administrację Trumpa gry wielkich mocarstw. Nam przypomina to najgorsze momenty naszej historii. Doskonale wiemy, jak takie sytuacje kończyły się w przeszłości. Wobec tego trudno o entuzjazm 

– stwierdził Ryszard Schnepf. 

Skrytykował decyzję nowego prezydenta USA dotyczącą budowy muru na granicy z Meksykiem, co było jedną z obietnic wyborczych Donalda Trumpa. 

Już dziś możemy jasno powiedzieć: sprawy polskie nie znajdują się na liście priorytetów prezydenta Trumpa. Spraw, którymi chce lub musi pilnie się zająć jego administracja jest naprawdę wiele: Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu (NAFTA), problematyka bliskowschodnia, relacje z Rosją czy kwestia Dalekiego Wschodu ze stosunkami z Chinami na czele. Także tutaj nie tylko Polska, ale wręcz cała wschodnia flanka NATO jest na dość odległym miejscu w hierarchii zainteresowań Donalda Trumpa

– ocenił były dyplomata, który ostatnio był widziany podczas manifestacji Komitetu Obrony Demokracji w Warszawie

Będziemy krajem zmarginalizowanym. Zwłaszcza jeśli nasza dyplomacja będzie mało dynamiczna i mało wiarygodna

– powiedział Schnepf, przewidując przyszłość.

Jakie jest z tego wyjście?

Dla Polski jedną z opcji na swego rodzaju przetrwanie prezydentury Trumpa może być połączenie sił z innymi państwami, ponad głowami których amerykański przywódca będzie chciał podejmować decyzje. Dziś przykładem pierwszym z brzegu jest Meksyk, ale takich państw z czasem pojawi się więcej i tylko jeśli będą w stanie wypracować wspólną linię, zdołają wpłynąć na grę wielkich mocarstw, w stronę której skłania się Trump

– stwierdził były ambasador. 

Dodał, że nie spodziewałby się, że „Trump będzie wyrażać zadowolenie z faktu, iż w Polsce dzieje się tak czy inaczej, nie będzie go to interesowało”

Przypomnijmy, Ryszard Schnepf przez cztery lata był ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych. Blisko 60 lat wcześniej do służby dyplomatycznej w Waszyngtonie został skierowany przez GRU jego ojciec Maksymilian Sznepf, co ujawniła „Gazeta Polska”. Jako rezydent o pseudonimie Czapla oficjalnie miał pełnić obowiązki attaché wojskowego, morskiego i lotniczego przy Ambasadzie PRL w Waszyngtonie. Ojciec dyplomaty służył w Armii Czerwonej podczas wojny, a po jej zakończeniu zdobył „zasługi” dla komunistycznej władzy w walkach z „bandami”, jak propaganda komunistyczna określała Żołnierzy Niezłomnych walczących z sowieckim najeźdźcą.

Czytaj też: Przeszłość Alicji Schnepf w bezpiece - nowe fakty w programie "Koniec systemu"

W ubiegłym roku, gdy ujawniono teczkę TW Bolka znalezioną w willi Czesława Kiszczaka, Schnepf manifestacyjnie opowiedział się po stronie Lecha Wałęsy. 

Czytaj więcej: Schnepf opowiada o rodzinie, a jak było... PUBLIKUJEMY DOKUMENTY 

W połowie ubiegłego roku ambasador został odwołany z placówki w Waszyngtonie. Wcześniej gościł w USA ówczesnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Rzepliński był gościem w rezydencji Schnepfa podczas uroczystości z okazji święta 3 Maja.