Lokalni liderzy PO, SLD, Nowoczesnej, działacze KOD oraz środowisk feministycznych zorganizowali dzisiaj konferencję prasową, na której wystosowali apel do władz Gdyni, aby te wdrożyły program dofinansowania in vitro. Grożą, że jeżeli władze nie pochylą się nad projektem, wyjdą na ulicę.

- Jest to bezprecedensowa akcja, ponieważ spotkaliśmy się tutaj ponad podziałami, aby rozmawiać o bezpłodności - mówił  Paweł Filak z Nowoczesnej.

Program  leczenia metodą in vitro wprowadzony został przez rząd PO w 2013 r. Został rozłożony na trzy lata. Jesienią ubiegłego roku rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował, że nie będzie przedłużony.

CZYTAJ WIĘCEJ: In vitro już bez refundacji

Radni PO w listopadzie próbowali wnieść pod obrady Rady Miejskiej w Gdyni projekt rezolucji przewidujący wdrożenie gminnego programu refundacji in vitro. Propozycji tej nie poparli radni Samorządności, samorządowcy PiS wstrzymali się wtedy od głosu. Projekt upadł. 

Dzisiaj przedstawiciele wszystkich partii opozycyjnych, lokalnych stowarzyszeń oraz ruchów feministycznych zagrozili władzom miasta, że jeżeli te nie pochylą się nad sprawą in vitro, to wyjdą na ulicę, aby zebrać potrzebne podpisy pod obywatelskim projektem.

Mamy nadzieje, że nasz apel sprawi, iż władze miasta zajmą się tym programem. Chcemy zaapelować, aby władze wdrożyły program leczenia bezpłodności metodą pozaustrojowa. Jeżeli tak się nie stanie, prawdopodobnie wyjdziemy na ulicę, będziemy zbierać podpisy pod petycją celem złożenia projektu obywatelskiego

- zapowiedział  Paweł Filak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Porażka programu in vitro

W przypadku Gdyni chodzi o objęcie programem rocznie ok.150 par, które nie mogą mieć dzieci.

In vitro jest normalną i nowoczesną formą leczenia choroby niepłodności. Metodą dostępną tylko i wyłącznie dla osób najbogatszych. Jako obywatele musimy wykazać się elementarną solidarnością z ludźmi, którzy chcą mieć dzieci, którzy chcą mieć rodziny. Te same, które podobno państwo polskie wspiera i w związku z tym poprzeć oddolne próby dofinansowania in vitro

– przekonywała Katarzyna Szczep działaczka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet oraz Feministycznej Brygady Rewolucyjnej

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Leczenie zamiast in vitro. Nowy program Ministerstwa Zdrowia

Zobacz wideo: