Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro ujawnił, że aktualnie, niemal każdego dnia prokuratura gromadzi kolejne dowody ws. przestępstw przy reprywatyzacji. Okazuje się, że w poprzednich latach, śledztw w tej sprawie w większości przypadków w ogóle nie wszczynano, a te, które się toczyły, z reguły kończyły się umorzeniem.

Odnosząc się do pierwszych efektów śledztw w sprawie reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, minister Zbigniew Ziobro wskazał na szereg nieprawidłowości w ściganiu tego typu przestępstw w poprzednich latach. Prokurator generalny mówił wręcz o porażajacej „bezczynności prokuratury”.

- Okazało się że w prokuraturze warszawskiej, a także w całej Polsce sprawy niemal w ogóle nie były prowadzone poza pewnymi wyjątkami. Okazało się, że ogromna większość spraw zakończyła się decyzją o odmowie wszczęcia postępowania lub kończyła się już na wstępnym etapie - postanowieniem o umorzeniu. Można powiedzieć, że te sprawy były zamiatane pod dywan – mówił Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny zapowiedział, że czas skończyć z bezczynnością prokuratury i zapowiedział zdecydowane działania w walce z „dziką reprywatyzacją”.

- Kończymy z bezczynnością prokuratury. Niemal każdego dnia prokuratura gromadzi kolejne dowody ws. przestępstw przy reprywatyzacji. Chcemy stawiać zarzuty w taki sposób, aby sprawy w sądzie kończyły się w wyrokami. Do tej pory to wszystko działo się wręcz w ostentacji, w poczuciu bezkarności. To jest smutne, że taki stan rzeczy miał miejsce, ale to, co jest optymistyczne w tej sprawie, to że te złe czasy w organach ścigania - bierności i swoistej ochrony tych, którzy dopuszczali się przestępstw na terenie Warszawy - zakończyły się – oznajmił Zbigniew Ziobro.

Szef resortu sprawiedliwości mówił o zakończeniu czasu bezkarności dla przestępców w białych kołnierzykach:

- Zobowiązałem się, że dobra zmiana w prokuraturze - bo nie mam wątpliwości, jeżeli popatrzymy na te sprawy choćby dzikiej reprywatyzacji w Warszawie - (...) zakończy czas bezkarności przestępców, często przestępców w białych kołnierzykach, wywodzących się z środowisk prawniczych powiązanych z politykami. Niektórzy nazywają to mafią prawniczo-urzędniczą i chyba jest w tym wiele prawdy – i w tym sensie słowa dotrzymujemy – powiedział Ziobro.