Szef MON Antoni Macierewicz w rozmowie z naszą reporterką zwraca uwagę, że cały protest opozycji w Sejmie i związane z nim działania nosi znamiona jedynie swego rodzaju próby. „To, co przeżywaliśmy w grudniu było tylko pewnym sprawdzianem - gdzie są słabe, a gdzie są silne punkty odradzającej się i odbudowywanej Polski” - mówi minister Antoni Macierewicz.

Od 16 grudnia 2016 r. w sali plenarnej Sejmu przebywali posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy rozpoczęli swój protest połączony z okupacją sali plenarnej. Ostatecznie Platforma Obywatelska zawiesiła protest 12 stycznia, a posłowie Nowoczesnej zrobili to dzień wcześniej.

Minister Antoni Macierewicz jest przekonany, że wydarzenia, które rozgrywały się w grudniu w Sejmie oraz przed gmachem parlamentu.

- Będzie niewątpliwie nieporównanie trudniej. To, co przeżywaliśmy w grudniu było tylko pewnym sprawdzianem - gdzie są słabe, a gdzie są silne punkty odradzającej się odbudowywanej Polski. [...] Obawiam się, że wyzwania będą nieporównanie trudniejsze i nieporównanie bardziej radykalne z tamtej strony – mówi Antoni Macierewicz.

Szef MON podkreśla, że powstał pewien „front antywartości”, utworzony przez osoby, którym nie podobały się wyniki demokratycznych wyborów w Polsce.

- To są ludzie, którzy wprost mówią, że trzeba doprowadzić w Polsce do wojny domowej, którzy wprost mówią, że demokracja się nie sprawdziła, bo wybrano nie tych, co trzeba, więc należy przy pomocy, broni i akcji bezpośredniej doprowadzić o obalenia rządu polskiego i zniszczenia władzy narodowej.  Przyjrzyjcie się państwo bliżej tremu, co rodzi się na zapleczu, bo to, co państwo widzicie, to jest dopiero pierwsze podejście, to jeszcze nie jest to, co nas czeka...  - mówi Antoni Macierewicz.

ZOBACZ FILM: