Policjanci wyjaśniają okoliczności sobotniego zdarzenia w Sosnowcu. Sprawca, jadąc samochodem, oddał z pistoletu pneumatycznego strzały w kierunku autobusu komunikacji miejskiej. Mundurowi zatrzymali 19-letniego mieszkańca Sosnowca, który miał związek ze zdarzeniem.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 28 stycznia około godz. 3.00, przy ul. Orlej w Sosnowcu. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że w kierunku autobusu komunikacji miejskiej oddano strzały z broni pneumatycznej. Uszkodzone zostały cztery szyby wartości kilkunastu tysięcy złotych. Autobusem oprócz kierowcy podróżowała także jedna pasażerka. Nie potrzebowali oni pomocy lekarskiej. Śledczy ustalili, że strzały padły prawdopodobnie z samochodu osobowego.

Policjanci rozpoczęli poszukiwania osób, które mogły mieć związek z tym zdarzeniem. Śledczy z Katowic trafili na trop podróżujących autem. Komunikaty o zdarzeniu pojawiły się też w mediach. Tymczasem na komisariat w Sosnowcu zgłosił się 19-latek, który przyznał, że to właśnie on strzelał. Mężczyzna przyniósł ze sobą pistolet pneumatyczny, tzw. wiatrówkę.

Mieszkaniec Sosnowca został zatrzymany w policyjnym areszcie. Z materiałami zapoznał się prokurator, który podjął decyzję o prowadzeniu śledztwa pod kątem sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Sosnowiec Północ. 19-latkowi grozi kara do ośmiu lat więzienia.