Zatrzymania po dzikiej reprywatyzacji. „To sygnał dla wszystkich cwaniaczków i złodziei”

  

- Coraz bliżej do wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej. To jest jasny sygnał dla wszystkich cwaniaczków i złodziei, że ich czas się skończył – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zatrzymało w poniedziałek pięć osób w związku ze śledztwem dotyczącym reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jak podała prokuratura, funkcjonariusze CBA zatrzymali: znanego warszawskiego adwokata Roberta N., byłego zastępcę dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędu m.st. Warszawy Jakuba R., rodziców byłego urzędnika – Wojciecha R. i Alinę D., a także Marcina L.

- Jestem przekonany, że tak, ponieważ do tej pory mieliśmy takie przekonanie, że w sprawie afery reprywatyzacyjnej uczestniczył taki kwiat polskiej palestry, to jest to wszystko zrobione w taki sposób, że te osoby będą nietykalne, będą bezkarne – powiedział Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. 

Wiceminister dodał, że rząd pokazuje, że prawo jest równe dla wszystkich.

- Przywracamy poczucie wiary w polskie państwo, przywracamy nadzieję na sprawiedliwość. Dlatego jestem przekonany, że to jest dopiero początek. To jest taki jasny sygnał dla tych wszystkich cwaniaczków i złodziei, że wasz czas się skończył – powiedział. - Tak jak obiecaliśmy, państwo teoretyczne się kończy – dodał wiceminister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Węgry. Nauczyciele będą strajkować?

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Skąd my to znamy? Węgierski Związek Zawodowy Pedagogów domaga się od rządu spełnienia szeregu postulatów, w tym podwyżek płac, w przeciwnym razie grożąc strajkiem. Powiedziała o tym na konferencji prasowej prezes związku Zsuzsa Szabo.

Związkowcy domagają się jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z nimi w sprawie ich żądań. Na niedzielnym zjeździe PSZ wysunięto szereg postulatów, wśród których figuruje podwyżka płac, zmniejszenie obciążenia uczniów, uwzględnienie specyfiki jednostkowego rozwoju każdego ucznia, a także przywrócenie swobodnego doboru podręczników oraz wolności w sferze metod nauczania.

„Mamy już dość. Wyczerpała się nasz cierpliwość. Niezadowolenie i rozgoryczenie wśród nauczycieli jest olbrzymie”

– powiedziała Szabo.

Związek domaga się spełnienia postulatów do 22 listopada, czyli Dnia Węgierskiego Nauczania Publicznego. Jeśli to nie nastąpi, pedagodzy zamierzają zorganizować demonstrację, a „jeśli to nie wystarczy”, przeprowadzą w styczniu 2020 roku ogólnokrajowy strajk.

Wiceprezes PSZ Tamas Totyik podkreślił, że pedagodzy uczą 67-68 godzin tygodniowo, ale oprócz tego co roku prowadzą nieodpłatnie 45 godzin lekcji na zastępstwach, co tydzień przez 5 godzin zajmują się dziećmi w sposób, którego nie można rozliczyć, np. sprawując nad nimi nadzór czy dbając o ich posiłki.

Totyik dodał, że z sondażu przeprowadzonego wśród nauczycieli wynika, że z powodu niskich pensji 16 proc. jest zmuszonych dawać lekcje prywatne, a 22 proc. wykonuje inny rodzaj dodatkowej pracy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl