Mieliśmy tutaj próbę zagrania na kilku fortepianach. Z jednej strony chciano zdestabilizować sytuację w Polsce przed pojawieniem się wojsk amerykańskich, z drugiej powstrzymać rozpoczynający się cykl zmian w Europie. Nie mamy wątpliwości, że ci, którzy do tej destabilizacji próbowali doprowadzić, nie zrezygnowali. Ale ponieśli poważną porażkę – mówi premier Beata Szydło, laureatka nagrody klubów „Gazety Polskiej”. Z premier Beatą Szydło rozmawiają Tomasz Sakiewicz i Jan Przemyłski.

Atak na rząd zorganizowany przez opozycję zakończył się widowiskową porażką. Spróbujmy z tej perspektywy opisać, z czym mieliśmy w ostatnich tygodniach i miesiącach do czynienia.
Zaczęły się konsolidować wszystkie te siły, których nieuprawnione przywileje zostały ograniczone po ostatnich wyborach. Przecież cała ta akcja prowadzona w Parlamencie Europejskim przez posłów opozycji, a także wokół Trybunału Konstytucyjnego, to były próby destabilizacji sytuacji w Polsce. Grudniowe wydarzenia były tego apogeum. Z jednej strony to jest kwestia tego, że te siły zostały pozbawione nie tylko gospodarczych, lecz także politycznych wpływów. Dlatego nie chcą pogodzić się z wynikiem demokratycznych wyborów.
Drugi wymiar to jest to, co dzieje się w tej chwili w Unii Europejskiej. Decyzja Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE, kolejne wybory na świecie i w Europie, których rozstrzygnięcia są wbrew woli establishmentu. Wszystkie te czynniki świadczą o pewnym przewartościowaniu polityki światowej. W ten scenariusz wpisuje się również sytuacja w Polsce. Jako państwo największe w regionie i dysponujące ogromnym potencjałem staliśmy się realną przeciwwagą dla tych, którzy chcieliby utrzymać dotychczasowy porządek w Europie.

Wywiad w całości ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":