Będą zawiadomienia do prokuratury ws. Amber Gold

  

W ciągu dwóch tygodni może zostać złożone zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold – poinformowała w środę szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann. Przegłosowano też wniosek o wezwanie kolejnego świadka, który będzie przesłuchany na początku lutego. Chodzi o Ilonę Pieczyńską-Czerny z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Wassermann 11 stycznia przekazała, że komisja zdecydowała o złożeniu dwóch zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold; chodzi o prok. Barbarę Kijanko i prok. Hannę Borkowską.

CZYTAJ WIĘCEJ: I ręce opadają! Wiceprezes NBP pytany co zrobił ws. Amber Gold: "a co mogłem zrobić?"

W czwartek Wassermann powiedziała, że został rozesłany do posłów z komisji projekt zawiadomienia dotyczący prok. Kijanko.

Rozesłane jest zawiadomienie do posłów, celem naniesienia swoich ewentualnych uwag i poprawek, do piątku posłowie mają zgłaszać swoje uwagi. Jeśli uwag nie będzie, od poniedziałku będzie ono wystawione do podpisu, bo wszyscy członkowie mieli się podpisać. Myślę, że do dwóch tygodni będzie złożone

– powiedziała Wassermann.

Dodała, że projekt zawiadomienia dot. Borkowskiej ma trafić do posłów w najbliższych dniach. Będzie to, jak podkreśliła, osobne zawiadomienie, ale może być tak, że oba zawiadomienia zostaną złożone w tym samym czasie, do dwóch tygodni.

Zawiadomienie ws. prok. Kijanko będzie dotyczyło tego, jak było prowadzone przez nią postępowanie ws. Amber Gold w okresie grudzień 2009 r. - czerwiec 2012 r.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. Miała być też pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą. Przedstawiła jednak zaświadczenie lekarskie, z którego wynikało, że nie może się stawić na przesłuchaniu.

Z kolei drugie zawiadomienie ma dotyczyć zachowania prokurator Borkowskiej, która w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku odpowiadała za nadzór nad Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu.
 
Wassermann wskazywała, że powodem wniesienia tego zawiadomienia jest m.in. kwestia przetrzymanego pisma ws. odwieszenia postępowania dot. Amber Gold, które, choć miało trafić do prokuratury we Wrzeszczu już w styczniu 2012 r., trafiło tam dopiero w kwietniu.

Komisja przegłosowała wezwanie kolejnego świadka.
 

Panią Ilonę Czerny, o której mówił przewodniczący (b. szef KNF Stanisław Kluza podczas środowego przesłuchania), że być może ona była w prokuraturze w Gdańsku. To jest nowy wątek, pojawiający się po raz pierwszy, będziemy próbowali go w jakikolwiek sposób zweryfikować

– powiedziała szefowa sejmowej komisji śledczej.

Chodzi o Ilonę Pieczyńską-Czerny, która w czasie sprawy Amber Gold pełniła funkcję dyrektora departamentu postępowań UKNF, a obecnie jest dyrektorem departamentu ofert publicznych i informacji finansowej.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Na paczce papierosów było zdjęcie... jego amputowanej nogi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Osiadły w Metzu we wschodniej Francji Albańczyk rozpoznał na opakowaniu tytoniu zdjęcie swojej... amputowanej nogi, umieszczone jako ostrzeżenie przed nikotynizmem i szkodliwością palenia. 60-latek przeszedł amputację po obrażeniach w strzelaninie.

Zdjęcie charakterystycznych blizn po dokonanej w 1997 roku amputacji nogi na wysokości uda umieszczono na paczce tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów w charakterze ostrzeżenia bez zgody Albańczyka.

"To nie jest kwestia pieniędzy. Szukamy drogi jaką zdjęcie trafiło na opakowanie. Głęboko rani to godność mojego klienta"

- powiedział adwokat Albańczyka Antoine Fittante.

Zdjęcie miało zostać zrobione podczas konsultacji medycznej w centrum ortopedycznym, w którym Albańczyk usiłował załatwić sobie protezę. Ale nigdy nie wyraził zgody na jego wykorzystanie.

Według mediów w Lotaryngii rozpoznał je syn, kiedy rok temu nabył w Luksemburgu tytoń do skręcania. Przywiózł opakowanie do domu. Cała rodzina jest przekonana, że na ostrzegawczej fotografii widać blizny ojca.

Fittante napisał do szpitala, żeby sprawdzić, jak doszło do udostępnienia zdjęcia obrażeń pacjenta. Kontaktuje się również z Komisją Europejską, ponieważ to ona nakazała umieszczanie tego typu ostrzeżeń na opakowaniach wyrobów tytoniowych w całej Unii Europejskiej.

Według adwokata zwykle wyciąga się zdjęcia z baz danych, które są weryfikowane i publikacja następuje za zgodą przedstawionych na nich osób.

O podobnej sprawie niecałe dwa tygodnie temu pisała włoska prasa. 100 mln euro odszkodowania domaga się mieszkaniec Włoch, który znalazł na paczkach papierosów zdjęcie zmarłej przed laty żony, zrobione gdy leżała zaintubowana w szpitalu.

Adwokat Włocha złożył pozew przeciwko wielkiemu koncernowi tytoniowemu, domagając się zadośćuczynienia, na co producent papierosów odpowiedział, że zdjęcia pochodzą ze zbiorów utworzonych na mocy europejskich i krajowych przepisów, a koncern "nie ma żadnej swobody działania" w ich wyborze. Koncern zasugerował wtedy zwrócenie się do Komisji Europejskiej bądź włoskiego resortu zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl