Prezydent USA zdecydował o zakazie wspierania organizacji, które popierają i promują aborcje zagraniczne. Podpisał już dyrektywę w tej sprawie. „To powrót do republikańskiej „polityki Mexico City”” – pisze telwizjarepublika.pl.

Donald Trump podczas kampanii wyborczej mówił o działaniach pro-life. Wczoraj podpisał dokument zakazujący przekazywania federalnych pieniędzy dla organizacji pozarządowych, które promują i popierają przeprowadzania aborcji zagranicą.

Eksperci oceniają, że takie działania to dążenie do przywrócenia tzw. „Mexico City Policy”. Prezydent jeszcze podczas kampanii wyborczej zaznaczał, że będzie mianował sędziów Sądu Najwyższego, którzy mają poglądy pro-life.

Mówi się, że SN powinien przyjrzeć się sprawie Roe przeciwko Wade. Była to sprawa rozpatrzoną na początku lat 70. przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. W jej wyniku aborcja została uznana w USA za legalną przez cały okres ciąży (z niewielkimi dopuszczalnymi ograniczeniami w ostatnich trzech miesiącach ciąży) co oznacza do dziś, iż w wyniku tej decyzji USA mają najbardziej liberalne przepisy dotyczące legalności przerywania ciąży w zachodnim świecie.

Donald Trump mówił, że w przypadku gdy decyzja zostanie unieważniona, każdy stan osobno powinien rozpatrzyć sprawę legalności aborcji.