Groził zgwałceniem córki posła. Dlaczego śledztwo trwa tak długo?

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Do biura posła Tadeusza Woźniaka zadzwonił mężczyzna, który zagroził, że zgwałci córkę polityka. Od tego szokującego wydarzenia minęło już kilka miesięcy, a bandzior nadal pozostaje bezkarny. Nawet nie usłyszał zarzutów. – Mamy wytypowanego podejrzanego, ale czekamy na billingi – twierdzi rzeczniczka policji w Kutnie.

Tadeusz Woźniak jest doświadczonym posłem, zasiada w Sejmie trzecią kadencję, należy do klubu parlamentarnego PiS‑u. Kilka miesięcy temu przebywał w swoim biurze w Kutnie. Pracował, gdy zadzwonił telefon.

– Odebrała dyrektor, rozmowa nie trwała długo, kilka sekund, ale po wyrazie jej twarzy od razu zrozumiałem, że coś się stało – opowiadał portalowi niezalezna.pl poseł Woźniak. – Dzwonił jakiś mężczyzna. Nie przedstawił się. Powiedział, że zgwałci moją córkę. Początkowo nie wiedziałem, co zrobić z taką groźbą, ale uznałem, że nie mogę odpuścić. Nie darowałbym sobie, gdy naprawdę coś złego się stało – dodaje parlamentarzysta. Zgłosił sprawę policji, został przesłuchany i... nadal czeka na schwytanie bandyty.

Reporter „Codziennej” próbował ustalić, dlaczego dość banalne śledztwo trwa tak długo. Nie było to łatwe. Najpierw przekazano nam, że policjant zajmujący się sprawą ma wolne. Później okazało się, że nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Nadal bowiem osoba, która groziła gwałtem córki posła, formalnie pozostaje anonimowa.

– Mamy wytypowanego podejrzanego, ale czekamy na billingi od operatora – tłumaczy aspirant sztabowy Edyta Machnik z Komendy Powiatowej Policji w Kutnie. Jak długo to potrwa? Nie potrafiła odpowiedzieć.

Próbowaliśmy zapytać o śledztwo również w prokuraturze, choć przedstawicielka policji twierdziła, że to jest ich własne postępowanie. W bardzo krótkiej rozmowie telefonicznej szefowa Prokuratury Rejonowej w Kutnie była jednak przekonana, że zajmują się taką sprawą, ale konkretów nie mogła od razu podać.

– Proszę wysłać mejla z pytaniami, sprawdzimy – zapewniła prokurator Beata Dalecka-Wieczorkowska.

Wysłaliśmy, czekamy na odpowiedź.

Wczoraj rozmawialiśmy również z posłem Woźniakiem. Nie chciał wskazywać winnych sytuacji, ale nie ukrywał zaskoczenia, że mężczyzna, który mu groził, nadal pozostaje bezkarny, a nawet nie został przesłuchany.

– Minęły aż cztery miesiące. Ten człowiek mógł przecież w tym czasie zrealizować swoje groźby. Powinien być natychmiast zatrzymany – podkreśla parlamentarzysta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Będą opóźnienia w budowie Nord Stream 2. A na horyzoncie jeszcze amerykańskie sankcje

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / hpgreusen

  

Spółka Nord Stream 2, odpowiedzialna za budowę drugiego gazociągu po dnie Bałtyku, łączącego Rosję z Niemcami, poinformowała dziś, że prace się opóźnią i inwestycja nie zostanie zakończona w tym roku.

- Zaplanowaliśmy ukończenie projektu, zgodnie z wszystkimi prawnymi i technicznymi założeniami, w najbliższych miesiącach

- podało przedsiębiorstwo.

Dokładna data nie jest jednak znana - zależy to od warunków pogodowych. Dotychczas ułożono 2100 km gazociągu po dnie Bałtyku, pozostaje jeszcze około 300 km.

Zgodnie z pierwotnymi planami rosyjski gaz miał popłynąć przez Nord Stream 2 już pod koniec bieżącego roku.

[polecam:https://niezalezna.pl/296436-rekordowa-kara-w-historii-uokik-w-tle-sprawa-finansowania-gazociagu-nord-stream-2]

Budowa gazociągu od początku wzbudzała wiele kontrowersji. Eksperci są zgodni, że oprócz wymiaru komercyjnego, ma on także wymiar polityczny. Nord Stream 2 ma umożliwić Kremlowi rezygnację z tranzytu gazu przez Ukrainę. Zdecydowanym przeciwnikiem budowy NS 2 jest też prezydent USA Donald Trump, który zarzuca Niemcom uzależnianie Europy od rosyjskich surowców.

USA wciąż rozważają wprowadzenie sankcji wobec specjalistycznych firm biorących udział w układaniu rur pod dnie Bałtyku. Z informacji dziennika "Bild" wynika, że gdyby doszło do tego przed 31 grudnia 2019 roku, to realizacja projektu opóźniłaby się o 5 lat. Chociaż projekt znajduje się już w końcowej fazie, to wycofanie się z niego w tym momencie z powodu zagrożenia sankcjami specjalistycznych firm z Szwajcarii i Włoch miałoby poważne konsekwencje.

[polecam:https://niezalezna.pl/298842-spelniona-obietnica-usa-w-budzecie-na-2020-rok-sa-sankcje-za-nord-stream-2]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl