„Oświadczenie Ambasady Federacji Rosyjskiej po raz kolejny potwierdza, że strona rosyjska wykorzystuje kwestię zwrotu wraku prezydenckiego samolotu dla podtrzymania atmosfery nieufności we wzajemnych relacjach” – stwierdziło dziś w komunikacie polskie MSZ. Ma to związek z wypowiedzią prezydenta Rosji Władimira Putina na temat przyczyn tragedii smoleńskiej.

Przypomnijmy, kilka tygodni temu rosyjski przywódca stwierdził, że katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 osób, „nie powinna być wykorzystywana do potęgowania napięć w relacjach między Polską a Rosją”. Na tej samej konferencji powtórzył kłamstwa znane z raportu MAK-u, a także poinformował, że wrak tupolewa nie zostanie oddany Polsce, bo jest prowadzone śledztwo. Putin równocześnie powiedział, że dla niego w sprawie katastrofy smoleńskiej „wszystko jest już jasne”.

Czytaj więcej: Putin powtórzył kłamstwa MAK. Dla niego „wszystko jest jasne”, ale wraku nie chce oddać

Skandaliczną wypowiedź skomentował szef MON Antoni Macierewicz: 

Widać, że (Putin - red.) ma olbrzymi problem z dramatem smoleńskim. Nie powiedziałbym „wyrzuty sumienia”, bo to może zbyt optymistyczny punkt widzenia, ale wyraźnie pan Putin ma z tym olbrzymi problem. (…) Zapewne jest to wynikiem świadomości, iż badania, które prowadzi zarówno Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, jak i prokuratura są już bardzo bliskie możliwości przedstawienia publicznie wyników tych analiz i ujawnienia całości przebiegu wydarzeń

Ambasada Polski w Moskwie wystosowała do strony rosyjskiej notę, w której Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP zwrócił się o niezwłoczne wydanie nieznanych dotąd w Polsce fragmentów zapisów rozmów w kokpicie Tu-154M na kilka chwil przed katastrofą w Smoleńsku.

Czytaj więcej: Polska domaga się od Rosji niezwłocznego wydania nieznanych dotąd zapisów rozmów z kokpitu TU-154M

Dziś oświadczenie w tej sprawie wydała ambasada FR w Warszawie. Z komunikatu wynika, iż strona rosyjska nie ma dostępu do żadnych innych zapisów dźwiękowych dotyczących rozmów w kabinie załogi polskiego tupolewa aniżeli te, które zostały już przekazane Polsce, a wypowiedzi Putina na temat katastrofy smoleńskiej oparte były na znanych faktach, które „odpowiadają rezultatom i wnioskom śledztw ws. danego wypadku lotniczego, przeprowadzonych przez oficjalne rosyjskie oraz polskie komisje i organy”.

Autentyczny zapis dźwiękowy tych rozmów  został przekazany stronie polskiej  w celu przeprowadzenia badań fonoskopijnych oraz sporządzenia stenogramu

– zaznaczono w komunikacie.

Zdaniem Rosjan, zapisy te były ponadto „niejednokrotnie sprawdzane w obecności polskich przedstawicieli” i „z udziałem polskich biegłych”.

Żadnymi innymi zapisami dźwiękowymi dotyczącymi rozmów w kabinie załogi polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M strona rosyjska nie dysponuje

– podkreślono w komunikacie ambasady. 

Do oświadczenia odniosło się polskie MSZ.

Po raz kolejny potwierdza ono, że strona rosyjska wykorzystuje kwestię zwrotu wraku prezydenckiego samolotu dla podtrzymania atmosfery nieufności we wzajemnych relacjach

– podkreślono w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej ministerstwa. 

Mija siódmy rok, a wrak TU-154 M nie został zwrócony. Warto, aby strona rosyjska, zamiast niesprawdzonych – i pośrednio dementowanych przez Ambasadę Rosji w Warszawie – wypowiedzi prezydenta Putina, uczyniła w tym kierunku konkretne kroki. Sprawa tragedii smoleńskiej i odzyskania wraku jest od lat podnoszona przez przedstawicieli MSZ w trakcie kontaktów ze stroną rosyjską na różnych szczeblach

Nie możemy zgodzić się z rosyjskim rozumieniem własności wraku samolotu – należy on bezsprzecznie do Państwa Polskiego. Mimo wcześniejszych obietnic ówczesnych premiera Władimira Putina i prezydenta Dmitrija Miedwiediewa o szybkim zwrocie wraku, stanowisko strony rosyjskiej konsekwentnie ewoluuje w kierunku utrudniania procedur mających na celu powrót do Polski szczątków samolotu. Tak też odczytujemy ostatnie wypowiedzi rosyjskich oficjeli.

Ubolewamy, że postulat uwzględnienia przez stronę rosyjską wagi tej sprawy dla polskich władz i Polaków nie spotkał się z jej zrozumieniem

– napisano w oświadczeniu.