"Przeczytam 52 książki w roku" to internetowa akcja promująca czytelnictwo wśród Polaków. 31 grudnia rozpoczęła się jej  trzecia edycja, ktora w poprzednich latach zmotywowała do czytania kilkaset tysięcy internautów. Dlaczego akurat 52 książki? - To przeciętna liczba tygodni w roku kalendarzowym,a więc wychodzi średnio książka na tydzień - tłumaczą organizatorzy akcji.

Przed dwoma laty akcja "Przeczytam 52 książki w 2015 roku" przyciągnęła ponad 102 tysiące czytelników, stając się swego rodzaju fenomenem w kraju, gdzie podobno nie czyta (prawie) nikt. Rok później inicjatywa powtórzyła sukces. Jak dotąd, chęć uczestnictwa w akcji w 2017 roku zgłosiło już ok. 17 tys. internautów. 

52 albo i więcej. Taka akcja. Jak zawsze na pohybel tym, którym słupki pokazują, że w Polsce się nie czyta.

- piszą o inicjatywie jej organizatorzy.

Ale dlaczego akurat 52? 

52 to przeciętna liczba tygodni w roku kalendarzowym. Wychodzi średnio książka na tydzień. Grubość - dowolna. Format - też. Bez znaczenia czy beletrystyka, fantasy, historyczna, science-fiction czy coś naukowego. Bo cel naszej akcji jest jeden - poszerzamy swoje horyzonty!

- możemy przeczytać na Facebookowym profilu wydarzenia.

W 2017 roku jesteśmy zarówno dla tych, którzy w poprzednich latach wyzwanie ukończyli i zechcą podjąć je ponownie, a także dla tych, którzy nie zdążyli go wypełnić i tych, którzy podejmują się go po raz pierwszy. Kimkolwiek jesteś, złap bakcyla i dołącz do nas! Serdecznie zapraszamy!

- zachęcają organizatorzy.

A jak wygląda czytelnictwo u internautów odwiedzających niezalezna.pl? Czy 52 książki w roku to rzeczywiście tak dużo? Zachęcamy do podzielenia się swoim doświadczeniem w komentarzach i udziału w akcji "Przeczytam 52 książki w 2015 roku".