Pracownicy Urzędu Transportu Kolejowego sprawdzili, jak przewoźnicy zapobiegają dopuszczeniu do pracy osób pijanych czy odurzonych narkotykami. Okazało się, że nie wszyscy przedsiębiorcy mają odpowiednie procedury. A nawet gdy są, to nie eliminują w pełni zagrożenia.

Dlatego prezes UTK wydał rekomendacje, by ujednolicić procedury i umożliwić kontrolę wszystkich pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu kolejowego.

- Wiele mówi się o zagrożeniu powodowanym przez pijanych kierowców, a chciałbym zwrócić uwagę na istnienie takiego problemu również na kolei – podkreśla Ignacy Góra, prezes UTK. - Maszynista, dyżurny ruchu czy inny pracownik bezpośrednio związany z bezpieczeństwem ruchu kolejowego są odpowiedzialni za bezpieczeństwo setek pasażerów znajdujących się w pociągu. Niezwykle istotne jest, aby znajdowali się w odpowiednim stanie psychofizycznym – dodaje.

Prezes UTK podjął odpowiednie działania nadzorcze w ramach monitorowania bezpieczeństwa w transporcie kolejowym. Sprawdzono u wybranych licencjonowanych przewoźników, czy posiadają i stosują procedury systemu zarządzania bezpieczeństwem (SMS), zapobiegające dopuszczeniu do pracy pracowników pod wpływem alkoholu lub substancji psychoaktywnych.

Okazało się, że nie wszyscy przewoźnicy wprowadzili specjalne procedury, które pozwalają wykryć, czy pracownicy bezpośrednio związani z bezpieczeństwem ruchu kolejowego znajdują się we właściwym stanie psychofizycznym. - Niepokoi nas fakt, że nawet przewoźnicy, którzy już takie procedury wdrożyli, najczęściej przeprowadzają tylko kontrole wyrywkowe, które niestety nie zawsze okazują się wystarczające. Problemem jest także brak jednolitości obowiązujących procedur – przyznaje Piotr Szczepaniak, dyrektor departamentu nadzoru UTK.