Nieznane ofiary Angeli Merkel. Jak uchodźcy ubogacili dzieci w Niemczech

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

W 2016 r. około 1000 dzieci w Niemczech i Austrii padło ofiarą gwałtów lub napaści seksualnych ze strony tzw. uchodźców, których sprowadziła do Europy Angela Merkel. O tych szokujących liczbach za Odrą jednak się nie mówi. Nieletnie ofiary imigrantów to bowiem w niemieckiej prasie wciąż temat tabu - pisze „Gazeta Polska”.

To był tragiczny rok dla Niemiec, które zdecydowały się przyjąć z otwartymi ramionami setki tysięcy tzw. uchodźców, często zupełnie anonimowych. W ciągu ostatniego roku imigranci związani byli z siedmioma zamachami, w których zginęły 22 osoby, a 112 zostało rannych. Zamachy przeprowadzano w rozmaity sposób: wybuchy, strzały z broni palnej, noże, siekiery, a ostatnio porwana ciężarówka. Za atakami stało Państwo Islamskie, a wykonawcami byli najczęściej azylanci z Syrii lub Afganistanu.

Ale ponadmilionowa fala imigrantów, jaka zalała ostatnio Niemcy, wiąże się także z innymi przerażającymi statystykami, o których w niemieckiej prasie w ogóle się nie pisze. Chodzi o seksualne napaści i gwałty na nieletnich.

W 2016 r. w Niemczech i Austrii odnotowano w sumie 2788 napaści seksualnych i gwałtów dokonanych przez tzw. uchodźców, imigrantów lub osoby pochodzenia imigranckiego. W tej liczbie aż 974 przestępstwa dokonano na nieletnich, z czego 286 na basenach i plażach. O dzieciach, które padły ofiarami tych czynów, w ogólnokrajowych niemieckich mediach niemal się nie mówi. Wzmianki lub artykuły o napaściach znaleźć można przede wszystkim w lokalnej prasie lub komunikatach policyjnych. Dlatego też nawet w Polsce, gdzie poprawność polityczna nie zakorzeniła się tak bardzo, o większości tych przestępstw nikt nie słyszał. Wymienienie zaledwie kilku z nich może przyprawić o mdłości.

I tak: 1 stycznia 2016 r. w bawarskim Traunreut 24-letni uchodźca z Afganistanu zaatakował na placu ratuszowym (podczas zabawy sylwestrowej) 17-latkę, obmacując ją w miejscach intymnych i próbując zgwałcić. Nastolatka doznała wielu bolesnych obrażeń.

W podobnych okolicznościach, tej samej nocy, w Weil am Rhein (Badenia-Wirtembergia) czterech syryjskich uchodźców zgwałciło 14- i 15-latkę, zwabione do zajmowanego przez nich mieszkania.

7 stycznia 2016 r. okazało się, że 31-letni imigrant z Turkmenistanu wykorzystał seksualnie w Kilonii 5- i 7-latkę. Pierwszą – w toalecie przedszkola, gdzie chodzili jego dwaj synowie. Drugą – w mieszkaniu, po obietnicy podarowania dziewczynce lalki Barbie. Aresztowanego mężczyznę uznano za chorego psychicznie i niebezpiecznego dla otoczenia.

12 stycznia w Mönchengladbach do 15-latki wracającej autobusem do domu dosiadł się młody imigrant, prawdopodobnie z Afryki Północnej lub Azji. Próbował zaczepiać dziewczynę, ta jednak stanowczo odmawiała rozmowy. Gdy opuściła pojazd, mężczyzna wysiadł za nią, dotykając jej i próbując całować. W końcu ją zgwałcił.

1 lutego w miejscowości Glöwen w Plattenburgu (Brandenburgia) 16-letni uchodźca z Afganistanu dokonał gwałtu na dwóch chłopcach, 9- i 11-latku. Kilkanaście dni później został wypuszczony z aresztu, gdyż sędzia uznał, że azylant, który mieszka z rodzicami i nie ma pieniędzy, nie ucieknie przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości. A wiceburmistrz Plattenburga stwierdził, że ma nadzieję, iż mieszkańcy Glöwen nadal będą otwarci na uchodźców, gdyż „źli ludzie zdarzają się wszędzie – i wśród Niemców, i wśród obcokrajowców”.

7 lutego w Hirschhorn (Hesja) podczas imprezy karnawałowej dwaj młodzi imigranci (16 i 17 lat) zgwałcili 17-latkę. Tydzień później w bawarskim Straubing Somalijczyk zaciągnął 11-letnią dziewczynkę do mieszkania, rozebrał, zmusił do seksu analnego i innych czynności seksualnych. Wszystko sfilmował komórką. Kazał też jej oglądać filmy pornograficzne, które miał na swoim telefonie.

Osobną kategorię stanowią incydenty na basenach, takie jak w Delbrück (Nadrenia Północna-Westfalia), gdzie 6 lipca dwóch imigrantów z Afganistanu napastowało seksualnie 14-letniego chłopca, czy w Stuttgarcie, gdzie cztery dni później ofiarą molestowania padła 13-latka. A gdy 20 lipca w Kirchheim (Badenia-Wirtembergia) grupa Arabów zdarła kostiumy kąpielowe z dziewczynek w wieku od 10 do 14 lat, próbując je zgwałcić, wstrząśnięta tym burmistrz miasteczka zdradziła, że napastnicy dostali jako „uchodźcy” stałe, darmowe wejściówki na baseny. W tym samym czasie mieszkańcy za taki sezonowy bilet musieli zapłacić 90 euro.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bosak tańczy w TVN, Liroy zachwala Palikota. Zobacz „Kulisy manipulacji” o prorosyjskich narodowcach

Krzysztof Bosak na parkiecie / Fot. screen z Tańca z gwiazdami w TVN

  

Był 2008 rok, krótko po tym jak Roman Giertych – czym chwalił się później – obalił rząd PiS, wcześniej grając potajemnie w piłkę z Tuskiem i Schetyną. Zachwycony tym TVN zaprosił do „Tańca z gwiazdami” młodego współpracownika Giertycha Krzysztofa Bosaka. Dodajmy, że był to czas totalnej wojny właściciela TVN i Legii Warszawa z kibicami tej drużyny, w tym Akcji Widelec. Tymczasem Bosak nie miał oporów, by gwiazdorzyć u Waltera. Jego taniec, a także inne zaskakujące wydarzenia z życiorysów liderów atakujących dziś PiS „radykałów” zobaczyć można w najnowszym odcinku „Kulis manipulacji”. Cały odcinek do obejrzenia PONIŻEJ.

Jak dowiadujemy się z niego, takich wydarzeń w życiorysach tych polityków jest więcej. W 2011 r. Liroy zachwalał Janusza Palikota, nagrał nawet teledysk z jego udziałem (jego fragment pokazano w programie). W „Newsweeku” w stylu Palikota Liroy atakował Kościół: „z zażenowaniem patrzę na ten cały polski katolicyzm. Moja matka, którą bardzo kocham, w kwestii religii mnie po prostu oszukała. Mówiła, że religia jest bezinteresowna, a teraz w szkołach księża dostają kasę za nauczanie religii. Zresztą, jak tego można uczyć...”.

Hitem może być też wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego z 2015 r., tuż po wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Otóż ostrzega on, że w Polsce pojawić się mogą amerykańskie bazy. Ceną za to ma być… SPROWADZENIE IMIGRANTÓW znad Morza Śródziemnego! Jak widać obecna wersja, zgodnie z którą ceną za bazy ma być realizacja żydowskich roszczeń, nie jest pierwsza. Według pierwotnej straszakiem mającym uniemożliwić wzmocnienia naszego bezpieczeństwa mieli być imigranci, z czego prorosyjska „prawica” zrezygnowała, gdy kłamstwo to przestało być użyteczne wobec postawy rządu PiS.

Po obejrzeniu tego odcinka programu Katarzyny Gójskiej i Piotra Lisiewicza łuski spadną z wielu oczu. Całość w dwóch częściach poniżej:

CZĘŚĆ PIERWSZA:

CZĘŚĆ DRUGA:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl