Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której możliwe są w Polsce samosądy i takie zachowania. Na szczęście policja zadziałała właściwie, zatrzymano 28 osób. Nie przywiązywałbym jednak zbytniej wagi do tego wydarzenia – to jest incydent lokalny, w Niemczech takie wydarzenia mają miejsce bardzo często - nie są jednak nagłaśniane - powiedział w Telewizji Republika na temat zamieszek w Ełku prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowany.
 

- Niektórzy powiązali wydarzenia z Ełku z ogólnonarodową ksenofobią, przyrównali to do czasów przedwojennych, w lewackim radiu padło porównanie do kryształowej nocy. Wydarzenie miało charakter jednostkowy, mówimy o nim, bo zamieszani byli w to cudzoziemcy. Nie wiązałbym tego z kwestią imigracyjną. To pierwsze takie wydarzenie, dlatego tak nas ono porusza. Polskie społeczeństwo jest łagodne i tolerancyjne i w gruncie rzeczy otwarte dla obcych


- powiedział rozmówca TV Republika.

Sąd zastosował wobec podejrzanego o zabójstwo 21-letniego mieszkańca Ełku trzymiesięczny areszt. 26-letni Tunezyjczyk miał podczas bójki trzykrotnie ugodzić nożem Daniela R. Jedna z ran okazała się śmiertelna. Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa. Mężczyzna mówił podczas rozprawy:  

- Nie chciałem zabić, nie wiedziałem co robię. Szef mi kazał, żeby uderzać.

Taką samą decyzję podjęto wobec 41-letniego właściciela lokalu z kebabem. Oskarżony zapowiada jednak odwołanie. Wcześniej za porozumieniem stron jego obrońca zrezygnował z prowadzenia sprawy. Właściciel ma już nowego obrońcę. Wcześniej zarzut zabójstwa prokurator postawił Tunezyjczykowi i Algierczykowi w związku ze śmiercią 21-letniego Daniela. Po zabójstwie młodego człowieka w sylwestrową noc, pierwszego stycznia cały dzień trwały w mieście zamieszki i starcia z policją. Pozostali dwaj zatrzymani w sprawie zabójstwa zostali zwolnieni z aresztu. Nie popełnili oni żadnego przestępstwa.