Niemcy chcieli odebrać jej dzecko. Jaki jest problem? Jugendamty!

  

Polska w takich sprawach powinna podejmować zgodne z prawem, ale suwerenne decyzje, a nie ciągle oglądać się na inne instytucje - podkreśla Beata Pokrzeptowicz, której niemieccy urzędnicy zabronili na wiele lat kontaktować się z synem, podczas rozmowy z Waldemarem Maszewskim.

Jak Pani ocenia proponowane przez polski rząd zmiany prawne, które mają polegać na większej ochronie dziecka wydawanego przez polskie sądy za granicę?
To bardzo dobry krok. Doskonale, że sprawami związanymi z wydawaniem dzieci za granicę będzie się zajmować 11 wyspecjalizowanych sądów okręgowych, a nie jak dotąd liczne sądy rodzinne, natomiast odwołaniami będzie zajmował się tylko Sąd Apelacyjny w Warszawie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Koniec z uprowadzeniami rodzicielskimi. Polscy rodzice otrzymają wsparcie

Zna Pani doskonale system niemiecki w tej materii, jak on funkcjonuje?
Po zmianach, jakie proponuje polskie ministerstwo sprawiedliwości, będziemy mieli podobne standardy jak w Niemczech. Moim zdaniem to dobra zmiana, ale zawsze pozostaje pytanie czy sądy te będą przestrzegały prawa w celu ochrony dobra dzieci? Oby nie były to decyzje umotywowane politycznie (poprawne politycznie) – tak jak ma to w zwyczaju oczekiwać strona niemiecka.

Jak Pani ocenia proponowaną zasadę, że dziecko będzie mogło być wydane za granicę dopiero po uprawomocnieniu się wyroku, a nie jak dziś już po wyroku w pierwszej instancji?
To jest bardzo dobrze! Tak fundamentalne decyzje sądu powinny i muszą być dogłębnie i szczegółowo sprawdzone.

A jak ocenić nowe uprawnienia Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, który będzie mógł składać skargę kasacyjną w sytuacjach, które uzna za szczególnie niesprawiedliwe. Uprawnienie takie otrzyma również Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.
Też to oceniam bardzo dobrze! Obecnie polskich sądów nikt nie kontroluje, a opinia Polaków na temat ich pracy jest bardzo zła, dlatego – moim zdaniem - musi być takie zabezpieczenie dla dobra polskich dzieci. Popieram ten kierunek, bowiem Polska w takich sprawach powinna podejmować zgodne z prawem, ale suwerenne decyzje, a nie ciągle oglądać się na inne instytucje.

Minister Sprawiedliwości, chce wprowadzić tak zwany przymus adwokacki. Będzie on obowiązywał we wszystkich sprawach dotyczących wydania dziecka za granicę. Ma to zapewnić odpowiednie przygotowanie merytoryczne do tak skomplikowanych spraw. Osobom, których nie stać na pełnomocnika będzie przysługiwał obrońca z urzędu. Czy to dobre rozwiązanie?
To szczególnie ważne dla polskich obywateli. Którzy wobec swoich partnerów z (bogatej) zachodniej Europy czy też wobec niekontrolowanej instytucji Jugendamt nie dysponują takimi środkami finansowymi, jak ich przeciwnicy. Tak to także jest dobre rozwiązanie. W tego typu sprawach moim zdaniem ważne jest, aby polscy rodzice w konfrontacji z niemieckim partnerem, uzyskali więcej gwarancji (dającej się sądownie wyegzekwować), że polski sąd zapewni (zabezpieczy) kontakt dziecka z jego polskim rodzicem zanim dziecko zostanie wydane do Niemiec. Musi to być zagwarantowane sądownie i być prawnie wiążące.

Jak Pani ocenia prawo niemieckie w tym zakresie i prace niemieckich urzędników Jugendamtów?
Problemem w Niemczech nie jest prawo, które jest stosunkowo dobre, tylko Jugendamty oraz system prawa rodzinnego (sądów rodzinnych), którym brakuje fachowej kontroli. A przecież Jugendamty mają decydujący wpływ na decyzję sądów rodzinnych i w konsekwencji na los wielu rodzin. Moim zdaniem brak odpowiedniej kontroli generuje złą prace tych urzędów.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


70-latka ósmą ofiarą koronawirusa w woj. śląskim. Zmarła w szpitalu zakaźnym w Tychach

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/1662222

  

70-letnia mieszkanka gminy Woźniki jest ósmą w woj. śląskim i jedną z 32 ofiar koronawirusa w Polsce - podał we wtorek po południu Śląski Urząd Wojewódzki. Służby wojewody poinformowały też o 19 kolejnych przypadkach zakażenia w regionie - w sumie jest ich 255.

"Pacjentka zmarła w szpitalu zakaźnym w Tychach. Trafiła tam ze szpitala w Blachowni, gdzie była leczona na ostrą niewydolność oddechową. Pobrane do badania próbki wykazały obecność koronawirusa w jej organizmie. Niestety, kobieta miała już szereg innych chorób, a wirus tylko pogłębił ciężki stan i przyczynił się do śmierci"

- przekazała rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

Na inne - oprócz zakażenia koronawirusem - schorzenia cierpiały też osoby, które w ostatnich dniach zmarły w woj. śląskim na skutek COVID-19.

W poniedziałek poinformowano o 73-letniej mieszkance Mysłowic, również zmarłej w szpitalu w Tychach, a także o śmierci w tej samej placówce 83-letniej kobiety z Zabrza, która trafiła tam 25 marca w ciężkim stanie, po kontakcie z zakażoną osobą ze swego otoczenia.

W niedzielę podano informację o spowodowanej wirusem SARS-CoV-2 śmierci trzech innych osób z regionu: 72-latka z Bestwiny k. Bielska-Białej, który zmarł w szpitalu w Tychach, zmarłego w szpitalu w Raciborzu 82-letniego mieszkańca Sośnicowic k. Gliwic oraz 75-letniego bytomianina, który zmarł w szpitalu w tym mieście.

Ponadto ponad tydzień temu w Tychach zmarł 83-latek ze Szczyrku, który miał wcześniej kontakt z gośćmi z Holandii. Kilka dni później poinformowano o śmierci 71-letniego mężczyzny w szpitalu w Cieszynie. Zaraził się od osoby z najbliższego otoczenia, po jej powrocie z zagranicy.

Ponadto we wtorek po południu poinformowano o 19 kolejnych potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem w woj. śląskim. Troje zarażonych to mieszkańcy Katowic, siedem osób jest z okolic Lublińca, dwie spod Częstochowy, a dwie z Sosnowca. Pozostali pacjenci są z Czeladzi, Dąbrowy Górniczej, Bytomia oraz powiatów myszkowskiego i tarnogórskiego. Stan większości z nich pozwala na leczenie w domu.

Wraz z 46 przypadkami, o których poinformowano we wtorek, w woj. śląskim potwierdzono dotąd zakażenie koronawirusem u 255 osób. Osiem osób zmarło, kilka wyzdrowiało. Hospitalizowanych jest - według ostatnich danych z poniedziałkowego popołudnia - 168 osób; 11,9 tys. potencjalnie chorych objęto kwarantanną, a ponad 8 tys. nadzorem sanitarnym.
Do poniedziałkowego rana Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach przebadała pod kątem koronawirusa ponad 3,4 tys. próbek. Od poniedziałku testy wykonują już dwa laboratoria w regionie: wojewódzkiego sanepidu w Katowicach i instytutu onkologii w Gliwicach.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek po południu o kolejnych 83 potwierdzonych przypadkach koronawirusa w Polsce. Łączny bilans zachorowań wynosił 2215 osób. 32 osoby dotąd zmarły. 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts