Pełniła najwyższe stanowiska w stalinowskiej machinie zbrodni, przez niektórych nazywana „przedsionkiem śmierci”, szczególnie nienawidziła żołnierzy antykomunistycznego podziemia – prokurator Helena Wolińska.  Redakcja „Gazety Polskiej” weszła w posiadanie unikatowego albumu przedstawiającego jej wizytę na Węgrzech, który przekazaliśmy do zbiorów Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Helena Wolińska urodziła się w 1919 r. w Warszawie jako Fajga Mindla Danielak. Swoją „krwawą karierę” rozpoczynała w Komunistycznej Partii Polski  w latach 30. ubiegłego wieku. Przez kolejne lata, głównie za sprawą swoich licznych romansów z wysokimi rangą funkcjonariuszami komunistycznymi, pięła się na szczyty władzy w machinie stalinowskiego terroru. Mimo powszechnej wiedzy o jej życiorysie oraz zbrodniach jakich się dopuściła, m.in. na legendzie podziemia antykomunistycznego gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu”, niewiele było do tej pory zdjęć, na których została uwieczniona.
(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)

Redakcja „Gazety Polskiej”, po wielu staraniach, weszła w posiadanie unikatowego albumu fotograficznego, przygotowanego z okazji wizyty milicjantów z Polski na Węgrzech. Egzemplarz ten powstał w 1948 r., a główną postacią prawie czterdziestu ujęć jest, przewodnicząca delegacji, mjr Helena Wolińska.

(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)


– Zdecydowaliśmy się przekazać ten zbiór do tworzącej się dopiero, ale niezwykle ważnej i potrzebnej instytucji, jaką jest Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, aby mógł spełniać swoją rolę edukacyjną dla odwiedzających. – powiedziała Dorota Kania z „Gazety Polskiej” przekazując album na ręce Jacka Pawłowicza, dyrektora placówki przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Zdjęcia ze zbioru przedstawiają Helenę Wolińska  w otoczeniu najwyższych rangą funkcjonariuszy węgierskiej komunistycznej bezpieki. Ujęcia wykonał milicyjny fotograf, a oglądając je możemy sobie uświadomić jak ważną rolę pełniła w komunistycznym aparacie represji.
(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)

– Jest główną postacią na większości zdjęć. One  pokazują również pewną patologię, że szefową delegacji jest osoba w stopniu majora, a oficer w stopniu pułkownika jest tylko jej tłem, dodatkiem. – powiedział „Codziennej” Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.


Dodał również, że ten album jest absolutnym unikatem i placówka, którą kieruje bardzo chętnie będzie przyjmowała tego typu dary.
(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)
Otwarcie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie planowane jest na 2019r.

(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)