Posłowie nie mają prawa przesiadywać w sali plenarnej Sejmu, kiedy posiedzenie zostało zamknięte - powiedział dziś w programie „Woronicza 17” w TVP Info wiceminister kultury Jarosław Sellin. Dodał, że opozycja nadal nie uznaje, że PiS „ma prawo rządzić”.

- Mamy do czynienia z nielegalnymi działaniami wysokich urzędników państwowych, jakimi są posłowie, na granicy prawa, dlatego że nie mają prawa przesiadywać w sali plenarnej Sejmu w sytuacji, kiedy posiedzenie Sejmu zostało zamknięte - oświadczył Jarosław Sellin.

Dzisiejsza opozycja żyła w przekonaniu, że uruchamiając ulicę i zagranicę, jak to wdzięcznie ujął Grzegorz Schetyna, lider Platformy, uda się skrócić nasze rządzenie jak najmocniej, że nasze rządy nie będą trwały zbyt długo. Trwają już rok i oni tego wytrzymać nie mogą. W związku z tym to zniecierpliwienie przeradza się niestety w agresję i działania o charakterze przemocowym są niestety pochwalane i tolerowane

- ocenił wiceminister kultury.

Sellin podkreślił, że reasumpcja głosowania nad budżetem, czego domaga się PO i Nowoczesna, nie jest możliwa, bo posiedzenie Sejmu zostało zakończone zgodnie z regulaminem w piątek 16 grudnia i budżet został uchwalony. 

Posiedzenie zostało dokończone, dopełnione i zamknięte. Następne posiedzenie Sejmu jest 11 stycznia

- powiedział.



Wiceminister, odnosząc się do możliwości porozumienia między PiS a opozycją, powiedział:

Ja myślę, że możemy się gdzieś w połowie drogi spotkać pod warunkiem, że coś takiego ułoży się w głowach polityków tak zwanej opozycji totalnej, że oni wreszcie uznają, że my mamy prawo rządzić. Bo po roku naszych rządów nadal tego nie uznają.

W ocenie Jarosława Sellina, akcja blokady sejmowej mównicy została przygotowana wcześniej i nie była spontaniczna.

Spór o to, jak mają pracować dziennikarze w Sejmie, czy spór o to, czy z posiedzenia został prawidłowo wykluczony poseł (Michał) Szczerba, czy nie, był tylko pretekstem. Opozycja była przygotowana do tego

- powiedział.

Świadczyć o tym miały „gotowe kartki i banery”, które zostały użyte w czasie blokad obrad Sejmu.

Mało tego - uruchomiono niestety przemoc i ta przemoc była wychwalana przez czołowych polityków dzisiejszej opozycji

- dodał.

Czytaj też: Totalna opozycja stworzyła własny dekalog. Granice groteski przekroczone

Do przyszłego posiedzenia Sejmu na sali plenarnej rotacyjnie przebywać ma kilkudziesięcioosobowa grupa posłów PO – tak ustalił klub Platformy. 11 stycznia, kiedy zaplanowane jest kolejne posiedzenie Sejmu, politycy opozycji mają ponownie zablokować mównicę sejmową. W Senacie, który 11 stycznia prawdopodobnie rozpocznie prace nad budżetem na 2017 r., PO będzie bojkotować obrady. Opozycja uważa głosowania budżetowe w Sali Kolumnowej Sejmu za nielegalne; domaga się ich powtórzenia. Z kolei Nowoczesna, której politycy również każdego dnia przebywają w Sejmie, także przygotowała rozpiskę „dyżurów”, obejmującą najbliższe dni aż do Sylwestra. Nowoczesna także zamierza protestować do 11 stycznia.

Temat przebywania posłów totalnej opozycji na sali plenarnej parlamentu jest gorąco komentowany przez internautów.