Dziś wieczorem, gdy nawet ekonomiści przestają myśleć o roku budżetowym, stopach procentowych i PKB, przejmiemy ich rolę i spróbujemy opisać święta Bożego Narodzenia liczbami.

3 – tylu mędrców (magów, astrologów, nazywanych też Królami, ale Trzech, nie sześciu, jak chciałby pewien ekonomista...) przybyło do betlejemskiej stajenki z pokłonem dla Dzieciątka.

7 minut – tyle może spędzić św. Mikołaj w każdym ze 194 krajów, które odwiedza w Wigilię. Niestety, nie udało się nam dotrzeć do szczegółowej agendy...

12 – tyle dni trwały bożonarodzeniowe biesiady w czasach pierwszych Piastów. Nie obchodzono wówczas Wigilii, obchodzenie świąt rozpoczynało się 25 grudnia i trwało 12 kolejnych dni! Rzecz jasna tylko u elit...

14 – tyle centrów rozdzielczych Poczty Polskiej sortuje przesyłki. W oddziale wrocławskim zatrudniono ostatnio dodatkowych pracowników (pensjonariuszy zakładów karnych), ale długi czas wędrówki listów i paczek chyba na stałe wpisał się w grudniową tradycję.

52 – przed tyloma laty po raz pierwszy papież nawiedził miejsce narodzin Chrystusa. Był nim Paweł VI, w Bazylice Narodzenia odprawił uroczystą mszę św.

67 – tyle metrów miała najwyższa żywa choinka, która była atrakcją centrum handlowego w Seattle w 1950 r. Ponad 122 m miała najwyższa sztuczna choinka.

198 – tyle lat temu powstała najsłynniejsza kolęda świata „Cicha noc”. Przetłumaczono ją na ponad 300 języków. Jej autorami byli Józef Mohr, wikary z kościoła w Oberndorf bei Salzburg, oraz organista Franz Xaver Gruber.

600 – tyle wołów kazał zarzynać na bożonarodzeniową wieczerzę XIII-wieczny władca Anglii Henryk III. Król zapraszał na nią około tysiąca swoich rycerzy.

723 zł – tyle zamierzał w tym roku wydać na świąteczne zakupy statystyczny Polak. To mniej niż przed rokiem. To ciekawa informacja, zważywszy na wzrost cen, zwłaszcza żywności (choć – powiedzmy szczerze – minimalny). Czyżby trudności z dojściem do przedświątecznej wagi kazały nam zastanowić się nad ponadnormatywnym zapełnianiem lodówki i kulinarnym rozpasaniem?

50 000 – tyle osób zaprotestowało w 2010 r. przeciw nieobecności w świątecznej ramówce telewizji Polsat filmu „Kevin sam w domu”. Stacja ramówkę zmieniła.

X – na koniec niewiadoma. O ile tradycja i polska literatura kulinarna są zgodne, że liczba gości w czasie wieczerzy wigilijnej powinna być parzysta (plus jeden talerz dla nieobecnych), o tyle brak jest zgodności co do liczby potraw. Według niektórych powinna ona wynosić 12, w innych źródłach wspomina się, że winna być nieparzysta. Górną granicą było 13 potraw (ale tylko u magnatów, szlachcie wystarczyć musiało 11, a mieszczanom 9 potraw). Jednak i z tym „obostrzeniem” jakoś sobie radzono – według jednego z Radziwiłłów można było spróbować wszystkich potraw z ryb, które liczone były jako jedno danie.