Wicepremier Mateusz Morawiecki obnażył opozycję parlamentarną.  Odniósł się do zamachu na sejmową mównicę i całego zamieszania, jakie niektóre partie robią wokół budżetu państwa na 2017 rok. – Ja nawet się nie dziwię, że oni protestują, jeśli chodzi o ten budżet. Jeżeli te założenia uda się zrealizować i nie wpadniemy w żadną spiralę długu, to można będzie zapytać, co robiła koalicja PO-PSL przez poprzednie 8 lat – powiedział wicepremier w „Gościu Wiadomości” TVP . 
 
Hucpa w sejmie cały czas trwa. Posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej okupują salę plenarną Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Rzekomo w obronie mediów, które nota bene już wróciły do sejmu. Najnowszy sondaż TNS Polska dla Polskiego Radia 24 pokazuje co Polacy myślą o zachowaniu tzw. „zjednoczonej opozycji”. Łącznie 47 proc. ankietowanych nie popiera działań PO i .N.

Grzegorz Schetyna poinformował, że zarząd Platformy Obywatelskiej jednogłośnie podjął decyzję o dalszym okupowaniu sali plenarnej Sejmu, do 11 stycznia.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Nie ma zgody na anarchię w Sejmie. „Będziemy obradować w Sali Kolumnowej”

Opozycja ma wątpliwości co do głosowania w sprawie budżetu państwa na 2017 rok. Podczas rozmowy w TVP odniósł się do tego wicepremier Mateusz Morawiecki. „Budżet jest legalny i bardzo niebezpieczny dla opozycji” – powiedział.
 

Ja nawet się nie dziwię, że oni protestują, jeśli chodzi o ten budżet. Jeżeli ten budżet został spięty i my pokażemy za 6-12 miesięcy, że można było zrealizować Mieszkanie plus, tanie budownictwo mieszkaniowe, można było zrealizować program 500 zł dla dzieci, można było zrealizować program dla przedsiębiorców, ubezpieczenia dla rolników i wiele innych rzeczy, i potem się okaże, że to jest budżet odpowiedzialny i nie wpadniemy w żadną spiralę długu, to można będzie potem zapytać, co robiła koalicja PO-PSL przez poprzednie 8 lat


– mówił Morawiecki.

Stwierdził, że nie wie co zrobi opozycja. Ocenił, że na szczęście według przepisów posiedzenie Sejmu może się odbywać w sali plenarnej, w innej sali, nawet poza budynkiem Sejmu.
 

Na pewno nie damy się sprowokować opozycji


– zaznaczył minister.

Polityk ma nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnie.
 

Polacy chcą spokoju, chcą kompromisu i tę rękę wyciągnęliśmy i mam nadzieję, że ona nie zostanie koniec końców odrzucona


– powiedział.