Nietypowe życzenia świąteczne polityka PSL. Było coś o piersiach - właściwie tylko o tym

  

Radny PSL nie mógł poprzestać na życzeniach jakie zwykło się składać w związku z świętami Bożego Narodzenia. Chciał być oryginalny i wyszło jak zwykle. W powiatowej gazetce opublikował niekonwencjonalny, świąteczny wierszyk. „Żeby święta takie były, jak piersi co nas wykarmiły: ciepłe, obfite, wspaniałe, przyjemne, pachnące i białe” – czytamy i cały czas nie wierzymy, że to się naprawdę stało.

Jesteśmy w przededniu wigilii Bożego Narodzenia. Wszyscy składają swoim bliskim, współpracownikom świąteczne życzenia. Politycy robią to w mediach, ale również w miejscowych gazetkach. Na dość nietypowe życzenia odważył się radny PSL powiatu gorzowskiego z województwa lubuskiego – Roman Koniec.

Umieścił je w powiatowym biuletynie.



Internauci są podzieleni. Jedni są rozbawieni, inni zdegustowani zachowaniem polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego. Większości komentarzy nie wypada cytować.
 


Radny tłumaczył się z tych życzeń w rozmowie z „Gazetą Lubuską”. Stwierdził, że nikt mu nie pomagał w ich układaniu, a jego celem było wprowadzenie „lekkiego nastroju w tym napiętym przedświątecznym okresie”.
 

Te życzenia miały być wesołe, z przymrużeniem oka. Życie w ostatnim czasie jest wystarczająco dołujące, chciałem, żeby te życzenia były inne od pozostałych


– mówił Koniec.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: se.pl,polsatnews.pl,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Berlin i Bruksela uderzą się w pierś? Niemiecki dziennik apeluje o zmianę podejścia do Polski

/ Twitter/@pisorgpl

  

Historyczny wynik Prawa i Sprawiedliwości odbił się dziś szerokim echem w światowych mediach. Niemiecki „Taggesspiegel” apeluje o zmianę podejścia Berlina i Brukseli wobec Polski. Jak wskazuje lewicowo-liberlalny dziennik, „wyczerpała się strategia polegająca na taktycznym wyczekiwaniu, że ugrupowanie rządowe osłabnie”.

Relacje między Polską a Niemcami w ostatnich czterech latach nie były łatwe. Teraz mogą skomplikować się jeszcze bardziej, chyba że rządy obu krajów potraktują polskie wybory jako cezurę, sporządzą trzeźwy bilans i na jego podstawie zbudują nowy sposób obchodzenia się ze sobą nawzajem

- pisze w poniedziałek czołowy publicysta "Tagesspiegla" Christoph von Marschall na stronie internetowej dziennika. 

Przekonuje, że wszyscy z Berlina i Brukseli, którzy wcześniej obrali strategię taktycznego wyczekiwania na osłabienie rządu PiS, muszą obecnie uderzyć się w pierś. Dalsze dystansowanie się wobec Warszawy nic nie da - konstatuje von Marschall.

Gorzej, wzajemne robienie sobie na złość wyrządzi poważne szkody, ponieważ ograniczy zdolność UE do działania w fatalnej sytuacji międzynarodowej, w której Unia musi stać się bardziej skuteczna. Należy więc mieć nadzieję, że wszystkie strony będą teraz dążyć do zbliżenia i równowagi

- pisze berliński dziennik, stawiając jednocześnie tezę, że wysoka wygrana Prawa i Sprawiedliwości pozwoli polskiemu rządowi na mniej drażliwe podejście do kwestii spornych. 

"Władza ugrupowania nie jest zagrożona. Presja na mobilizowanie bazy wyborczej za pomocą antyniemieckiej retoryki jest mniejsza (...). Ze strony Berlina i Brukseli należałoby tak czy owak spodziewać się gotowości do umiarkowania" - postuluje von Marschall.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl