Bloger Aleksiej Kungurow spędzi dwa lata w kolonii karnej typu otwartego. Jest to kara za to, że umieścił on post o działaniu rosyjskiego lotnictwa wojskowego w Syrii. Według sądu usprawiedliwiał w ten sposób terroryzm.

Kungurow jest znanym blogerem, działa w tzw. Komitecie 25 Stycznia. Jest to ruch utworzony przez byłego ministra obrony donieckich separatystów. Dużym zainteresowaniem cieszył się post pt. "Kogo naprawdę bombardują sokoły Putina", mężczyzna publikował na LiveJournal posty dotyczące celu operacji Rosji w Syrii.

W marcu bloger został zatrzymany. Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) Rosji wszczęła postępowanie.
 

Putin faktycznie nie walczy z IS, a pomaga mu w Syrii


- napisał Kungurow.

Decyzja o skazaniu blogera wzbudziła duże kontrowersje. Obrońcy praw człowieka ze Stowarzyszenia Memoriał stwierdzili, że jest to działanie polityczne. Sąd natomiast zaznacza, że tekst Kungurowa zachęcał do "wezwania do rozdźwięku w społeczeństwie" i "destabilizacji życia społeczno-politycznego kraju".

Proces był zamknięty, trwał od 12 grudnia. Adwokat Kungurowa twierdzi, że sędzia odrzucił większość wniosków obrony. Bloger nie czuje się winny.

Przypomnijmy, że za post, który mówił o rosyjskiej operacji w Syrii został także skazany  bloger  Anton Nosik. Według sądu post zawierał treści ekstremistyczne. Ma zapłacić karę grzywny.