Zmarł Bohdan Smoleń – miał 69 lat. Informację o jego śmierci potwierdził zastępca dyrektora wydziału kultury Urzędu Miasta Poznania Marcin Kostaszuk. Wicepremier i szef resortu kultury Piotr Gliński przyznaje, że artysty będzie bardzo brakowało na polskiej scenie.

W lutym br. wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński przyznał Bohdanowi Smoleniowi Nagrodę Specjalną „w uznaniu nieocenionych zasług dla kultury polskiej, zwłaszcza sztuki kabaretowej”. Wręczono ją 29 lutego br. podczas koncertu w warszawskim Teatrze Kamienica, z którego dochód był przeznaczony na kosztowną terapię legendarnego artysty.

- To bardzo smutna wiadomość. Odszedł twórca wrażliwy, legenda kabaretu, artysta obdarzony niezwykłym talentem satyrycznym. Potrafił rozbawić do łez, wskazując jednocześnie na absurdy PRL-u. Pozostanie polską ikoną sztuki kabaretowej. Bardzo będzie nam go brakowało na polskiej scenie – powiedział wicepremier Piotr Gliński na wieść o śmierci Bohdana Smolenia.

Urodzony w 1947 roku Bohdan Smoleń, po ukończeniu studiów (zootechnika) już od 1968 roku zaangażował się w działalność kabaretową. Aktywnie działał w ramach kabaretu Pod Budą.
 
Dużą sławę przyniosła mu działalność w kabarecie Tey w Poznaniu, gdzie wraz z Zenonem Laskowikiem stworzyli wiele kultowych żartów, które trafiły do annałów polskiego kabaretu.
 
W 1983 r. Smolenia nagrodzono na festiwalu w Opolu za monolog „A tam cicho być”. Nie obyło się bez reperkusji. Właśnie za ten monolog otrzymał oficjalny zakaz pracy od wydziału kultury KC PZPR.
 
Poza działalnością kabaretową, dał się również poznać jako aktor filmowy i telewizyjny.
 
Ze względu na pogarszający się stan zdrowia w ostatnim czasie wycofał się z życia artystycznego. Prowadził fundację Stworzenia Pana Smolenia zajmującą się rehabilitacją chorych dzieci za pomocą hipoterapii.

Bohdan Smoleń był m.in. laureatem orderu Ecce Homo roku 2012, przyznawanego tym, którzy swoją działalnością dowodzą prawdziwości słów: "Człowiek - to brzmi dumnie".