Do kuriozalnej wymiany zdań doszło dziś podczas przesłuchania kuratora sądowego Marka Lipskiego, którego obowiązkiem było dozorowanie Marcina P., szefa Amber Gold. Lipski odpowiadał w Sejmie na pytania członków komisji śledczej. Nie wytrzymała nawet przewodnicząca Małgorzata Wassermann.

Marek Lipski sam powiedział, że jest kuratorem od 21 lat. Przyznał, że nie weryfikował deklaracji Marcina P. i członków jego rodziny, nie wiedział o innych wyrokach skazujących, bardzo często ograniczał się do kontaktów telefonicznych, nie widywał także swojego podopiecznego długimi tygodniami.

Czytaj więcej: Zeznania kuratora szefa Amber Gold to kpiny! "Uwiódł mnie"; "wzorowy", "nie kradł, nie pił"

W pewnym momencie doszło do wymiany zdań między Lipskim, a jego adwokatem. Wszystko zarejestrowały kamery. Panowie wymienili się uwagami przy włączonych mikrofonach.

- Uchyl się - poradził mecenas.
- Uchylam się - powiedział Lipski. 

Członkowie komisji nie wytrzymali i zaczęli się śmiać.