Próby zakłócenia miesięcznicy smoleńskiej nie powiodły się. Choć grupka osób, która nazywa się Obywatelami RP, bardzo chciała wywołać awanturę na Krakowskim Przedmieściu, ludzie, którzy jak co miesiąc przyszli oddać cześć ofiarom tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, nie dali się sprowokować. Celnie sobotnie wydarzenia podsumował Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. 

Paweł Kasprzak – nowa „gwiazda” opozycji – odgrażał się od kilku dni: „80. miesięcznicy smoleńskiej nie będzie”. Nic z tego, próby zakłócenia uroczystości nie powiodły się. Przede wszystkim dzięki stanowczej reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, ale i postawie ludzi, którzy w obchodach uczestniczyli, nie doszło do poważnych incydentów. 

W krótkim wpisie sobotnie wydarzenia podsumował redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. „10 grudnia potomkowie AK kontra potomkowie UB 3:0. Wszystko zgodnie z kulturą” – napisał Tomasz Sakiewicz. I dodał:  „13 będzie jeszcze więcej kultury”.


Druga część wpisu odnosi się do najbliższego wtorku, 13 grudnia. W 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, odbędzie się Wielka Manifestacja Prawa i Sprawiedliwości oraz klubów „Gazety Polskiej”. Będą w niej uczestniczyli m.in. członkowie rządu oraz działacze antykomunistycznej opozycji. To odpowiedź na zakłamywanie historii przez Platformę Obywatelską, Nowoczesną i KOD.

Ze Szczecina przyjedzie około pięciuset sympatyków „Gazety Polskiej”, w tym miejscowa Grupa Rekonstrukcji Historycznej. 

Główne obchody rozpoczną się o godz. 18.00 na placu Trzech Krzyży w stolicy Wielką Manifestacją. Na jej czele stanie Jarosław Kaczyński, prezes PiS-u. We wspomnianej uroczystości wezmą udział również działacze antykomunistycznej opozycji oraz członkowie rządu. 

Jeśli nie zatrzymają mnie inne obowiązki, chętnie przyjdę na ten marsz – powiedział „Gazecie Polskiej Codziennie” Andrzej Gwiazda, jeden z założycieli Wolnych Związków Zawodowych. 

Ludzie, którzy nawołują razem z płk. Mazgułą do demonstracji przeciwko obecnym rządom, opowiedzieli się po stronie tych, którzy wsadzali nas do więzienia. Ujawnili się jako wrogowie narodu oraz zwolennicy komunizmu. Nic dziwnego, skoro stan wojenny był dla nich czasem żniw i ciepłych posadek. Pułkownik Mazguła był uważany za osobę, która jako wojskowy PRL-u wzorowo wypełnia obowiązki – ocenił Gwiazda. Podobnego zdania jest Krzysztof Wyszkowki, legenda Solidarności. – Środowiska postkomunistyczne próbują usprawiedliwiać koszmar, jaki spotykał prawdziwych patriotów. Dotychczas ich pozycja była niezachwiana. Teraz, gdy zaczęli czuć zagrożenie, oburzają się i protestują – podkreślił Wyszkowski.