Podczas porannych obchodów 80. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej niewielka grupka prowokatorów z organizacji Obywatele RP chciała zakłócić uroczystości. Nie dali rady, a po kilku godzinach ich lider Paweł Kasprzak żalił się, że policjanci interweniowali stanowczo i nie dopuścili do zamieszek.

"Przed Pałacem Prezydenckim, w miejscu gdzie zwyczajowo co miesiąc spotykają się ludzie, którzy upamiętniają ofiary katastrofy, tym razem stanęły osoby, nazywające się Obywatelami RP. Mieli ze sobą transparent z hasłem „Ręce precz od grobów” i próbowali zakłócić comiesięczne uroczystości" - informował dzisiaj portal niezalezna.pl

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Prowokacja Obywateli RP nie udała się. Ludzie na to nie pozwolili

Po kilku godzinach Kasprzak spotkał się z dziennikarzami - podczas kuriozalnej konferencji żalił się, że policjanci nie pozwolili przeszkadzać w oddaniu hołdu ofiarom katastrofy smoleńskiej. Zapowiedział nawet zwrócenie się o pomoc do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Rzecznika Praw Obywatelskich, a także złożenie zawiadomień o rzekomym naruszeniu nietykalności.

Kasprzak był na tyle bezczelny, że twierdził, iż występuje w imieniu rodzin smoleńskich, które nie zgadzają się na ekshumacje szczątków. Zapowiedział również, że będą na Krakowskim Przedmieściu także wieczorem.

Niech jednak pamiętają o tej informacji:

"Do Warszawy przyjechali członkowie Klubów „Gazety Polskiej”, którzy będą ochraniać uczestników miesięcznicy" - podaliśmy dzisiaj.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kluby „GP” będą ochraniać Marsz Pamięci. Przed przyjaciółmi Stefana Michnika

Zachowanie Kasprzyka stanowczo zostało ocenione na antenie TVP Info. Porównane do wcześniejszych i bardzo podobnych akcji zwolenników Janusza Palikota.

- Żulerskie uprawianie polityki - stwierdził Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".