Działająca na niemieckim rynku spółka PGNiG Supply & Trading GmbH1 zaskarżyła w trybie pilnym do Trybunału Sprawiedliwości UE w Hadze decyzję Komisji Europejskiej zwalniającą gazociąg Opal z obowiązku stosowania zasady dostępu strony trzeciej. Spółka jednocześnie złożyła do Trybunału wniosek o pilne wstrzymanie wykonania decyzji wydanej przez Brukselę.

- Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zaskarżyło decyzję Komisji Europejskiej, która odmówiła polskiej firmie dostępu do południowego odcinka gazociągu Opal i nie chce ujawnić uzasadnienia – poinformował prezes PGNiG Piotr Woźniak. Opal to gazociąg przesyłowy biegnący na terenie Niemiec wzdłuż polsko-niemieckiej granicy od Bałtyku do miejscowości Brandov na granicy niemiecko-czeskiej. Rosyjski Gazprom przesyła nim gaz z Nord Streamu do Niemiec na podstawie umowy z tamtejszym regulatorem rynku energii, Bundesnetzagentur.

Zgodnie z unijnymi przepisami obowiązuje zasada dostępu do gazowej infrastruktury strony trzeciej. 28 października 2016 r. Komisja Europejska odmówiła jednak PGNiG możliwości korzystania z południowego odcinka gazociągu Opal. Jednocześnie Bruksela na wniosek Bundesnetzagentur zezwoliła na zwiększenie wykorzystania Opalu przez rosyjski Gazprom z 50 proc. do 80 proc. i to aż do 2033 r. Polska spółka zaapelowała do KE o upublicznienie swojej decyzji, ale bez skutku. Także Bundesnetzagentur nie odpowiedział na skierowany przez PGNiG wniosek o wgląd do decyzji w sprawie Opalu.

Oznaczało to, że od ponad miesiąca uczestnicy rynku inni niż Gazprom nie byli w stanie zapoznać się z treścią decyzji Komisji Europejskiej. W tej sytuacji 4 grudnia PGNiG złożył pozew do Trybunału Sprawiedliwości z zażaleniem na tajną decyzję Brukseli. – Decyzje i tryb postępowania Komisji Europejskiej i Bundesnetzagentur są bezprecedensowe. Cofają rozwój konkurencyjnego rynku gazu i rozszerzają przywileje Gazpromu, co w konsekwencji może doprowadzić do uzyskania przez rosyjską firmę monopolu w dostawach gazu do Europy Środkowej i Wschodniej – uważa prezes PGNiG Piotr Woźniak. 

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".