Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. W pożarze domu zginęła mama i czwórka dzieci. O podpalenie domu został oskarżony mąż i ojciec- Dariusz P. Chciał w ten sposób otrzymać ubezpieczenie. Prawdopodobnie zamierzał zabić jeszcze jedną osobę ocalałą- najstarszego syna. Sąd ogłosi wyrok w tej sprawie 19 grudnia.

Prokurator uważa, że Dariusz P. z Jastrzębia-Zdroju powinien dostać dożywocie, bo celowo doprowadził do pożaru, w którym zginęło aż 5 osób: żona i czwórka dzieci. Zrobił to tylko dla pieniędzy z ubezpieczenia! Natomiast obrońca oskarżonego wnosi o uniewinnienie. Twierdzi, że prokuratura nie przedstawiła dowodów, które wskazywałyby, że jego klient zasługuje na skazanie. Obrona kwestionuje, że chociażby doszło do celowego podpalenia, że w momencie tragedii Dariusz P. znajdował się w pobliżu domu, czy, że do podpalenia doszło z pobudek czysto finansowych (otrzymanie ubezpieczenia). Co więcej, podkreśla, że oskarżony ma przez cały czas dobry kontakt z ocalałym synem.

Oskarżony nie przyznaje się do winy i twierdzi, że padł ofiarą spisku i nagonki. Prokurator natomiast pytała w swoim wystąpieniu, kim jest Dariusz P. Czy nieszczęśliwym ojcem i mężem, psychopatą czy chorym człowiekiem? Oskarżycielka stwierdziła, że to psychopata, który zmanipulował otoczenie. Przekonywała także, że dowody potwierdzają winę oskarżonego.

Z opinii biegłych  wynika, że  Dariusz P. w czasie pożaru był w pobliżu domu. Oskarżony twierdzi, że był wtedy w  zakładzie w Pawłowicach. Według prokuratury, pojechał tam po podłożeniu ognia.

Wyrok w tej sprawie poznamy 19 grudnia.