Czy mediom uda się przekonać zwykłych Polaków, że urzędnicy odpowiedzialni za warszawską aferę reprywatyzacyjną albo prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, któremu prokuratura postawiła zarzuty za rządów PO, to ofiary państwa policyjnego PiS? W każdym razie taka operacja medialna, będąca kopią tej sprzed dziesięciolecia, ruszyła na dobre. Do mediów wróciło słownictwo myśliwskie – polowania i nagonki. Wróciły także kobiece łzy - pisze w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

Andrzej Celiński na stronie tygodnika „Polityka” buduje nastrój jak z horroru: „Naprzeciw okien mojego mieszkania są okna budynku przesłuchań CBA. Na dworze już ciemno, po godzinach. Na wszystkich pięciu piętrach w kilku tylko pokojach zgaszone światło. Reszta fasady rozświetlona. Tak jak w latach mego wczesnego dzieciństwa, służby czuwają”.

Meteorologowie podają, że słońce zachodzi obecnie w Warszawie o godz. 15:28, a ciemno robi się już wczesnym popołudniem, więc zarzut pracy przy sztucznym oświetleniu brzmi dość groteskowo. Ale Celińskiemu sekunduje „Gazeta Wyborcza” z tytułem wielkimi literami: „Polowanie na prezydentów miast z PO. Najpierw Gdańsk, potem Lublin, teraz Łódź. Kto następny?”. A Dominika Wielowieyska na tych samych łamach zatytułowała swój tekst „Dorwać Zdanowską”. Było w nim o kobiecych łzach prezydent Łodzi.

Wraca państwo prawa

Michał Prószyński, radny PiS z dzielnicy Wola, tłumaczy, że bynajmniej nie ma żadnej nagonki na prezydentów miast zarządzanych przez PO. – Po prostu wreszcie w Polsce organy ścigania funkcjonują, jak należy. Jeżeli pojawiają się jakieś nieprawidłowości, to są one badane, a potem, jeśli są ku temu przesłanki, prokuratura podejmuje odpowiednie kroki – wyjaśnia.

Dodaje, że mówienie o polowaniu na prezydentów z PO jest o tyle zabawne, że np. w przypadku warszawskiego Ratusza to sam Grzegorz Schetyna dokonał przecież wymiany wiceprezydentów. – A o tym, że rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz była beneficjentem reprywatyzacji kamienicy przy Noakowskiego, wiedza jest powszechna. Uważam, że takie sytuacje mocno osłabiają pozycję PO w większych miastach. Partia ta jest na dobrej drodze, by przy okazji następnych wyborów utracić władzę nawet w swoich bastionach. Ma to jednak na własną prośbę i tłumaczenie tego jakąś pisowską nagonką jest po prostu śmieszne – zaznacza.

"Gazeta Polska" przypomina, że w sprawie reprywatyzacji w Warszawie wszczęto ponad 100 postępowań karnych.

Cebulowe kłopoty działacza PSL

W Wielkopolsce CBA zawiadomiło prokuraturę o przestępstwie popełnionym przez wicemarszałka Krzysztofa Grabowskiego z PSL. Według autorów zawiadomienia nie dopełnił on obowiązków w kontekście przyznania dotacji na 16 mln zł.

Jak informował „Głos Wielkopolski”, o takie pieniądze wystąpili rolnicy spod Środy Wlkp., którzy w 2011 r. zaczęli tworzyć grupę producencką zajmującą się uprawą cebuli. Grabowski był wówczas członkiem zarządu województwa i pozytywnie zaopiniował ich wniosek o założenie grupy producenckiej. Tamta decyzja otworzyła drogę do uzyskania olbrzymiej dotacji. Pieniądze pochodziły z UE i budżetu państwa.

Według CBA doszło w ten sposób do powstania „sztucznie wykreowanej” grupy producentów cebuli, bo tylko 2 z 5 gospodarstw miały warunki do utworzenia grupy. Według CBA w proceder jest zamieszanych siedmiu urzędników. – Doniesienie CBA do prokuratury odbieram jako działania na polityczne zlecenie i nagonkę na mnie – stwierdził w odpowiedzi Grabowski.

Całość artykułu w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”