Burzliwa debata w Sejmie na temat ustawy o zgromadzeniach. Przy tej okazji poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski mówił o paleniu kukły Żyda. Później poprawił się i powiedział o kukle Lecha Wałęsy. Po jego wystąpieniu do mównicy podszedł Jarosław Kaczyński i udzielił lekcji historii posłom Ryszarda Petru. 

- Chciałbym prosić o przerwę i zwołanie konwentu seniorów, aby klub Nowoczesna został choć trochę poinformowany o biegu wydarzeń ostatnich 25 lat
- powiedział prezes Kaczyński.

To odpowiedź na fantazje byłego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. 

PiS boi się demokracji jak diabeł święconej wody. Chciałbym przypomnieć, że w 1993 roku bracia Kaczyńscy pod parlamentem spalili kukłę Żyda… przepraszam kukłę Lecha Wałęsy - mówił w Sejmie Mieszkowski. 

Prezes PiS poprosił o przerwę i odpowiedział:

Pan zapomniał, że w roku 1993, mój śp. brat był prezesem NIK i w żadnych protestach nie uczestniczył, a ja też żadnej kukły nie paliłem. Jeżeli ktoś zna praktyki państw demokratycznych, to wie, że takie sytuację się wielokrotnie zdarzały. W Polsce zrobiono z tego niebywałą historię, po to, aby zniszczyć opozycję, która jako jedyna walczyła o uczciwą Polskę.