Przesłuchania prokuratorów z Gdańska przez posłów z sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold dały porażający obraz działania śledczych. – Oczywiście błędy to rzecz ludzka, ale tutaj ilość błędów jest porażająca – stwierdziła dzisiaj przewodnicząca komisji śledczej ws. Amber Gold Małgorzata Wassermann.

O kompromitujących zeznaniach prokuratorów, którzy są przesłuchiwani przez posłów od kilku tygodni, informowaliśmy wielokrotnie.

"Mieliśmy już prokuratorów zasłaniających się niepamięcią lub wyjaśniających, że nie wiedzieli, kim był Tomasz Arabski. Teraz na posiedzeniu sejmowej komisji ws. Amber Gold mamy nowy przypadek: śledczą, która "nie potrafi tego wytłumaczyć"...

CZYTAJ WIĘCEJ: Prokurator Borkowska przed komisją ws. Amber Gold. NAJWAŻNIEJSZE CYTATY

Na pytania posłów odpowiadał prokurator Witold Niesiołowski, były szef prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz. To właśnie ta prokuratura prowadziła postępowanie dotyczące spółki. – Nie pamiętam z tamtego okresu sprawy Amber Gold, nie zapadła mi w pamięć – mówił m.in. prokurator. 

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Nie wiem, nie pamiętam – prokurator Niesiołowski przed komisją ds. Amber Gold

Do tych zeznań, odniosła się dzisiaj na antenie TVP Info, poseł Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej.

– Widzę bardzo smutny obraz gdańskiej prokuratury. Nie ustaliliśmy ani jednego pozytywnego elementu w tym postępowaniu przez pierwsze dwa lata. Ani jednego przejawu inicjatywy prokuratora. Ze sprawą została młoda policjantka, która powiedziała bardzo istotną rzecz: była wyśmiewana przez referenta, a prok. Kijanko, która prowadziła postępowanie, była w innych sprawach bardzo skrupulatna – mówiła posłanka PiS w programie "Gość Wiadomości".

 

– Oceniam zeznania większości gdańskich prokuratorów jako kompletnie niewiarygodne. Nie jest bowiem możliwa taka kumulacja błędów i to, że na żadnym etapie postępowania nikt się nie interesuje sprawą. Oczywiście błędy to rzecz ludzka, ale tutaj ilość błędów jest porażająca – podkreśliła.


Równocześnie zapowiedziała, że 11 stycznia odbędzie się zamknięte posiedzenie komisji.

- 11 stycznia posiedzenie zamknięte komisji, na którym będziemy decydować, co z wiedzą, którą zdobyliśmy. Ja oceniam zeznania prokuratorów z prokuratury gdańskiej jako kompletnie niewiarygodne. Nie jest możliwym, że jest taka kumulacja błędów i na żadnym etapie nikt się nie interesuje tą sprawą. Ilość błędów jest porażająca - tłumaczyła poseł Wassermann.

A co z ewentualną konfrontacją Donalda Tuska i Michała Tuska?

– Przesłanką do takiej czynnością są np. rozbieżne zeznania. Jeżeli tak będzie, to będziemy rozważać taką czynność. Tylko wtedy – dodała.