Goście programu Doroty Kani "Koniec Systemu" nie mieli wątpliwości, że repolonizacja mediów jest konieczna, bo w obecnej sytuacji wiele tytułów dba o interesy elit obcych państw, nie budując równocześnie właściwej świadomości historycznej. - Większość gazet lokalnych nie podała informacji o rocznicy wybuchu II wojny światowej - podał jako jeden z wielu przykładów Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracuje nad projektem ustawy dekoncentracyjnej w kontekście dominacji niemieckiego kapitału na polskim rynku medialnym. Sprawą repolonizacji mediów zajęli się także parlamentarzyści. Na środę, 30 listopada sejmowa komisja kultury i środków przekazu zaplanowała posiedzenie, na którym będzie przedstawiona informacja o zagranicznym kapitale na rynku medialnym w Polsce.

Temu tematowi poświęcony był wtorkowy odcinek programu "Koniec Systemu". Rozmówcami, w audycji prowadzonej przez Dorotę Kanię, byli politycy oraz publicyści.

– W Sejmie odbędzie się posiedzenie komisji kultury środków przekazu poświęcone sytuacji na rynku medialnym w aspekcie kapitału zagranicznego – podkreśliła poseł Elżbieta Kruk dodając, że ma nadzieję, iż "dojdziemy do wniosków, które sprawią, że praca nad repolonizacją mediów zostanie przyspieszona". 


CZYTAJ WIĘCEJ: Czas na repolonizację. Koniec z niemiecką dominacją w mediach

Uczestnicy programu na antenie Telewizji Republika przypomnieli, że polskie media stopniowo przechodziły w ręce obcego kapitału.
"Ostatnia duża koncentracja mediów na rzecz niemieckiego kapitału miała miejsce w 2015 roku podczas rządów Platformy Obywatelskiej. Wówczas UOKiK wyraził zgodę na kupno od brytyjskiej spółki udziałów w spółce Media Regionalne (właściciel 12 gazet regionalnych i 4 rozgłośni radiowych). W wyniku fuzji spółek grupa zmieniła nazwę na Polska Press Grupa, będąc tym samym częścią niemieckiego giganta".

– Sytuację trzeba zmienić, bo żadne państwo nie może sobie pozwolić na to, by inne państwo, zgodnie ze swoimi przekonaniami narzucało własne interesy – tłumaczył historyk i publicysta dr Jerzy Targalski.


Już kilka miesięcy temu na ten temat wypowiedział się również prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Uważam, że tę sprawę trzeba podjąć, być odważnym i nie dać się terroryzować. Państwa liczące się w Unii Europejskiej, a Polska z pewnością takim państwem jest, chronią swój rynek. My mamy do czynienia z sytuacją niedopuszczalną i powinniśmy zgodnie z prawem, krok po kroku, walczyć o swoje media – podkreślił J. Kaczyński.


Jeden z gości programu "Koniec Systemu" zwrócił uwagę na zagrożenia wynikające z tej sytuacji. Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, mówił o braku budowania właściwej świadomości historycznej. Przypomniał chociażby skandal z tekstem na portalu onet.pl, w którym pisano o kochankach niemieckich żołnierzy, a zilustrowano zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję. Podkreślił również, że większość lokalnych tytułów, będących obecnie w niemieckich rękach, przemilczała informację o rocznicy wybuchu II wojny światowej. Podobnych przykładów jest znacznie więcej.

"Proces przejęcia polskich tytułów przez niemieckich wydawców trwał przez ostatnie 26 lat. Był on efektem zmian zaplanowanych kilka lat przed upadkiem komunizmu" - pisze Dorota Kania w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".


WIĘCEJ O REPOLONIZACJI MEDIÓW TUTAJ: Repolonizacja mediów. W narodowym interesie