Premier Lars Løkke Rasmussen potwierdził w rozmowie telefonicznej z prezydentem-elektem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, że Dania ma zamiar wypełnić postanowienia NATO-wskiego szczytu z 2014 roku dotyczące wydatkowania na obronność.

Jednym z głównych postanowień państw członkowskich NATO w 2014 roku w Newport było określenie na poziomie minimum 2 proc. PKB wydatków wojskowych. Dania w roku budżetowym 2015  przewidziała jedynie 1.2 proc. PKB na modernizację armii. Rząd w Kopenhadze od ponad 25 lat ograniczał wydatki na obronność. 2 proc. PKB na obronność Dania wydawała za czasów Związku Sowieckiego. Jednak jak zapowiedział premier Lars Løkke Rasmussen, ten trend ma się zmienić. Dania planuje już w przyszłym roku powiększyć budżet armii o 800 mln koron. Jednak, aby uzyskać 2 proc. PKB, należałoby zwiększyć wydatki o 15 mld koron. Według Bloomberga taka kwotę wydaje rocznie rząd w Kopenhadze na system szkolnictwa wyższego. Zwiększenie w szybkim tempie wydatków na wojsko może odbić się na rozbudowanym państwie opiekuńczym, które pochłania około 3/4 budżetu. Zwłaszcza, że Danie potrzebuje dużej modernizacji i dozbrojenia swoich wojsk. Warto chociażby powiedzieć o planowanym zakupie 27 myśliwców piątej generacji F-35A Joint Strike Fighter za kwotę 3.1 mld dolarów (20 mld koron duńskich), które zastąpią F-16. Ponadto rząd w Kopenhadze przymierza się do zakupu trzech kolejnych fregat rakietowych typu Iver Huitfeldt do Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej. W tym roku szef resortu obrony Danii zapowiedział również zakup nowych haubic, które zastąpiłyby haubice samobieżne M109A3 GE A1. Dania jest już kolejnym krajem, który decyduje się na szybsze wypełnienie zobowiązań szczytu z 2014 roku. Jest to po części spowodowane zwycięstwem Donalda Trumpa. Prezydent-elekt podczas kampanii prezydenckiej często podkreślał konieczność zwiększenia wydatków na obronę części państw, które nie wykazywały się w ramach Sojuszu wystarczającą solidarnością.