Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada reprywatyzację kamienicy przy ulicy Chmielnej 11 w Warszawie. Jest mowa o niedopełnieniu obowiązków i nadużyciu uprawnień oraz wyrządzenie szkody w interesie publicznym i prywatnym. Do tego Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie zajęło się unieważnianiem decyzji o reprywatyzacji tego obiektu. W sprawę może być zamieszany były prezydent Warszawy, obecnie poseł Platformy Obywatelskiej - Marcin Święcicki.

W warszawskiej prokuraturze prowadzone jest postępowanie sprawdzające – powiedział w rozmowie z TVP Info Michał Dziekański, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
 

Prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w sprawie nieprawidłowości przy reprywatyzacji kamienicy przy ul. Chmielnej 11. Aktualnie przyjęta kwalifikacja to art. 231 par. 1 Kodeksu karnego, czyli niedopełnienie obowiązków i nadużycie uprawnień oraz wyrządzenie szkody w interesie publicznym i prywatnym


– powiedział Dziekański.

Marcin Święcicki – poseł Platformy Obywatelskiej - pełniąc w 1998 r. funkcję prezydenta Warszawy, wydał decyzję o zwrocie gruntu spadkobiercom przedwojennych właścicieli. Napisał wtedy, że budynek został wybudowany przed 1945 r. Przeczy to jednak faktom. Bowiem dostępne są rachunki i umowa zawarta z firmą budowlaną.

Grażyna Majewska opowiedziała jak wyglądała sprawa przed i po wojnie.

Moja babcia przed wojną prowadziła w kamienicy sklep. W wyniku Powstania Warszawskiego cały budynek został zniszczony. Moja babcia, razem z innymi osobami, w 1945 roku wynajęła firmę budowlaną, która zaczęła odbudowywać kamienicę. Najpierw powstał parter i sklepy. Później dobudowywano piętra

– powiedziała TVP Info Majewska. Jej historię potwierdzają umowa z firmą i rachunki.

Majewska składała wnioski do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, te jednak były odrzucane. Tłumaczono, że nie jest ona stroną w postępowaniu.

Teraz SKO podjęło jednak sprawę reprywatyzacji tej kamienicy. 26 października 2016 r. kolegium z urzędu wszczęło postępowanie unieważniające decyzję o reprywatyzacji.

Nasuwa się pytanie, z jakich powodów SKO wcześniej nie chciało wszcząć postępowania, a teraz to zrobiło. TVP info nie uzyskała odpowiedzi na te pytania.