Policjantka, która szukała sztabek złota Amber Gold obciąża prokuraturę. Co ujawniła?

  

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje dziś funkcjonariuszkę gdańskiej policji asp. Katarzynę Tomaszewską-Szyrajew, która na zlecenie prokuratury prowadziła dochodzenie w sprawie Amber Gold.

Policjantka wnioskowała o ochronę jej wizerunku, ze względu na swoją dalszą pracę. Zeznania funkcjonariuszki gdańskiej policji za zgodą komisji transmitowane są bez rejestrowania jej wizerunku.

Zeznająca przed komisją śledczą ds. Amber Gold aspirant Katarzyna Tomaszewska-Szyrajew przyznała, że kontakt z prokurator Barbarą Kijanko pozostawiał wiele do życzenia, a całe śledztwo ws. Amber Gold było zdaniem policjantki lekceważone przez prokuraturę.

- Był utrudniony kontakt z prokurator Kijanko. Były problemy z zabezpieczeniem dokumentacji. Biegły przeciągał w czasie przeprowadzenie opinii. Odnoszę wrażenie, że nie przekazano mi znacznej części dokumentów sprawy [...] Ja przełożonym sygnalizowałam problemy, ale co z tym zrobili nie wiem – zeznała policjantka podkreślając, że jej zdaniem sprawa była lekceważona przez prokuraturę i samą prokurator Kijanko.

 
Spore emocje wzbudziło poprzednie przesłuchanie świadków na posiedzeniu  komisji w ubiegłym tygodniu. Zeznająca wówczas prokurator Marzanna Majstrowicz ujawniła szokujące kulisy działań prokuratury ws. szukania złota zdeponowanego w bankowych skrytkach.
 
Przewodnicząca sejmowej komisji ds. Amber Gold chciała dowiedzieć się jak wyglądała kwestia sprawdzenia skrytek bankowych i szukania zdeponowanego w nich złota.
 

- Czy państwo żeście w którymkolwiek etapie, jak żeście się przepychali, czy wam Marcin P. coś da czy nie da... czy przyszło wam do głowy, żeby pójść do BGŻ-u i zobaczyć, co jest w skrytkach? - pytała poseł Wassermann.
- Z tego co pamiętam, to prok. Kijanko powiedziała mi tak, że rozmawiała wstępnie z chyba z panią dyrektor i nie było żadnego problemu. Powiedziała, że w każdym czasie można wejść i sprawdzić – tłumaczyła prok. Majstrowicz.
- Czy poszły? Dwa lata trwało to postępowanie.
- W momencie kiedy już były te dokumenty zebrane i wydane postanowienia o żądaniu wydania rzeczy... wiem, że wtedy było polecenie sprawdzenia ilości złota w skrytkach. W momencie, kiedy już policjantka poszła z biegłym, okazało się, że absolutnie pani dyrektor nie wyraża zgody i kazała podać podstawę... na jakiej podstawie chcą sprawdzić ilość tego złota w tym... wiem że odmówiła. - zeznała prok. Majstrowicz.
- A miała rację, czy nie? - dopytywała przewodnicząca komisji.
- W tym wypadku trzeba było normalnie wystąpić z postanowieniem o żądaniu przeszukania.
- A wydaliście to postanowienie?
- Nie, bo ja nie wiem czy to nie było tak, że zaraz ta sprawa została przejęta.
- Rozmowa o tym, że należy sprawdzić skrytki pojawia się w grudniu 2009 po raz pierwszy...
- Ja wiem o tym. Mam świadomość tego, że to było m.in. zalecenie sądu w postanowieniu o umorzeniu postępowania.
- Pani prokurator, czy ja dobrze słyszę? Czy pani chce powiedzieć, że policjantka z biegłym poszła bez postanowienia do banku i poprosiła, żeby im otworzyli skrytki i pokazali? - dopytywała Małgorzata Wasermann.
- Wydaje mi się, że wtedy tak jak mi przekazała pani prokurator Kijanko chyba w tym zakresie nie było postanowienia o przeszukanie – przyznała prok Majstrowicz.


Sensacyjne ustalenia komisji ds. Amber Gold. Tak prokuratura szukała złota w skrytkach
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,sejm.gov.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy: May poniosła porażkę

/ karlher

  

Komentując w sobotę zapowiedź dymisji brytyjskiej premier Theresy May, niemiecka prasa jednogłośnie ogłasza jej porażkę. Wskazują, że jedną z jej przyczyn było zbyt późne wyciągnięcie ręki szefowej konserwatystów do opozycyjnej Partii Pracy.

"Brytyjska premier za późno zaczęła szukać ponadpartyjnego kompromisu w sprawie brexitu. Niestety, o wiele za późno wytłumaczyła swojej frakcji, parlamentowi i obywatelom, że również podczas negocjacji warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE konieczne są bolesne kompromisy. Płaci za to swoim urzędem"

– pisze lewicowo-liberalny "Süddeutsche Zeitung".

Monachijski dziennik przewiduje, że następcą May może zostać twardy zwolennik brexitu, były szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson, i zagrozi Brukseli wyjściem swojego kraju z Unii bez umowy.

"UE nie może dać się zastraszyć. Termin wyjścia został ustalony na 31 października. Jeśli Brytyjczycy poproszą o kolejne przesunięcie, to Bruksela powinna się zgodzić. W żadnym razie nie wolno jednak UE zgodzić się na otwarcie wynegocjowanej już umowy. To tylko umacniałoby iluzję, że bezbolesny brexit jest możliwy"

– podsumowuje gazeta.

Premier May zapowiedziała w piątek, że 7 czerwca ustąpi ze stanowiska szefowej Partii Konserwatywnej, uruchamiając proces wyboru jej następcy. Nowy szef torysów przejmie po niej także urząd premiera.

Przemawiając na Downing Street, May przyznała: "Jest i zawsze będzie dla mnie źródłem głębokiego żalu, że nie byłam w stanie zrealizować brexitu".

Premier będzie pełnić urząd do czasu zakończenia procesu wyboru nowego lidera ugrupowania, czyli od czterech do sześciu tygodni. Selekcji dokonają najpierw posłowie Partii Konserwatywnej, którzy zawężą listę kandydatów do dwóch, a ostateczna decyzja należeć będzie do 125 tys. szeregowych członków ugrupowania.

Konserwatywny "Frakfurter Allgemeine Zeitung" nie szczędzi słów krytyki pod adresem odchodzącej szefowej rządu.

"May pozostawia po sobie wielką porażkę. Pozostanie w pamięci jako brexitowa premier, która nie przeprowadziła brexitu. Przez prawie trzy lata, podczas których pełniła swoją funkcję, Zjednoczone Królestwo dreptało w miejscu"

– ocenia.

Zdaniem gazety z finansowej stolicy Niemiec żmudny proces brexitu wyssał całą siłę i witalność z Theresy May. "Łzy, które pojawiły się w jej oczach podczas krótkiego pożegnalnego przemówienia, były też łzami wyczerpania" – współczująco wnioskuje "FAZ".

Berliński "Tagesspiegel", dokonując podsumowania kadencji May, dochodzi do konkluzji, że minęła ona pod znakiem fatalnych błędów w obliczeniach.

"Kiedy w tym tygodniu May wystąpiła z ostatnią desperacką propozycją wobec opozycyjnej Partii Pracy, sugerując drugie referendum, już dawno była przegrana. Wydana na pastwę taktycznych gierek przeciwników w szeregach własnego ugrupowania i laburzystów"

– puentuje najpopularniejszy dziennik w stolicy Niemiec.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października br., ale zmiana na stanowisku szefa rządu może doprowadzić do kolejnego przedłużenia tego terminu, jeśli nowy premier – prawdopodobnie bardziej eurosceptyczny od May – będzie próbował renegocjować wypracowane ze Wspólnotą porozumienie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl