Polacy żyjący w Stanach Zjednoczonych mogli odegrać kluczową rolę w zwycięstwie Donalda Trumpa z Hillary Clinton. W rozmaitych analizach pojawia się coraz więcej argumentów potwierdzających ten wniosek. W wieczornej rozmowie prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem-elektem USA, Donald Trump mówił, że zdecydowana większość wyborców polskiego pochodzenia głosowała na niego. 

"Według politologa Johna Kromkowskiego z Katolickiego Uniwersytetu Ameryki w Waszyngtonie, Polacy stanowią "prawie archetypiczny elektorat wahający się", który decyduje o tym, kto wygrywa wybory. Potwierdza to historia" - podkreśla autor tekstu na portalu wp.pl

"Gazeta Polska Codziennie" informowała już wczoraj, że głosy Polonii miały fundamentalne znaczenie dla wyniku wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Zresztą właśnie tekst "GPC" przywołuje autor analizy na portalu wp.pl

- Przeważyły głosy Polaków, katolików – podkreślił z kolei Tadeusz Antoniak, przewodniczący Klubu „Gazety Polskiej” w Filadelfii. - Nastroje pokazuje taka sytuacja - nasz sąsiad jest zarejestrowany jako demokrata i zawsze głosował na Demokratów, ale rozmawiamy i mówi, że przerejestruje się i będzie głosował na Republikanów. Mówi, że ma dość rządów demokratycznych, ma dość rządów Obamy – tłumaczył na antenie Telewizji Republika.


CZYTAJ WIĘCEJ: W wyborczym zwycięstwie Trumpa: "przeważyły głosy Polaków, katolików"

O zwycięstwie Trumpa "w praktyce przesądziło niewiele ponad 100 tysięcy głosów w trzech stanach tzw. "zardzewiałego pasa": Pensylwanii, Michigan i Wisconsin" - tłumaczy Oskar Górzyński. - "Stany te, które przed wyborami były uważane za stosunkowo bezpieczne dla Clinton (w Michigan i Pensylwanii republikanin odniósł ostatnie zwycięstwo w 1988 roku, w Wisconsin - od 1984), lecz w tym roku zagłosowały na Trumpa. Wszystkie trzy należą do największych skupisk amerykańskiej Polonii" - dodaje.

Równocześnie przyznaje, że "istnieją powody, by sądzić, że Amerykanie polskiego pochodzenia rzeczywiście mogli odegrać kluczową rolę".  Przywołuje nie tylko wspomniane na początku słowa politologa Johna Kromkowskiego, ale podaje inne argumenty: "Mimo że Polacy - podobnie jak inne grupy imigranckie - tradycyjnie głosowali na demokratów, to w miarę upływu czasu proporcje te systematycznie i nieuchronnie zaczęły się zmieniać na korzyść republikanów".

"Co więcej, Polacy należeli w większości do konserwatywnego skrzydła partii demokratycznej, które z wyborów na wybory zanika. Tymczasem z analiz powyborczych wynika, że jednym z kluczowych elektoratów w obecnych wyborach byli właśnie tradycyjni wyborcy demokratów, którzy w 2012 roku zagłosowali na Obamę, zaś cztery lata później - na Trumpa. Pozostałe grupy stanowiące języczek u wagi - pracownicy przemysłu oraz osoby o zarobkach nieco powyżej średniej - to również grupy, w której Polacy są nadreprezentowani" - wyjaśnia autor analizy.

Poza tym zwraca uwagę, że Trump spotkał się z przedstawicielami Polonii w Chicago i podkreślił, że pod jego rządami Polska pozostanie ważnym sojusznikiem w ramach NATO, i że zniesie dla Polaków wizy.
"Clinton nie uczyniła w stronę Polaków żadnego podobnego gestu" - podkreśla.

- Biorąc pod uwagę wyniki w Michigan, Wisconsin czy Pensylwanii, zgadywałbym że Polacy w większości zagłosowali na Trumpa - uważa Don Pienkos, profesor politologii z Uniwersytetu Wisconsin w Milwaukee.