Gierki posła PO, który zasiada w komisji śledczej. "On po prostu łże" - mówi ostro M. Wassermann

  

Posłowie reprezentujący wszystkie partie odrzucili wniosek polityka Platformy Obywatelskiej, bo Krzysztof Brejza próbuje wprowadzać zamieszanie do prac komisji śledczej wyjaśniającej aferę Amber Gold. Pomimo to Brejza wysnuwa absurdalne zarzuty o rzekome ukrywanie dokumentów. Doczekał się szybkiej i ostrej riposty.

Krzysztof Brejza, od kilku miesięcy nowa gwiazda Platformy Obywatelskiej, bywał już bohaterem publikacji portalu niezalezna.pl

"Poseł PO Krzysztof Brejza posłużył się kłamstwem, aby zaatakować dziennikarza Telewizji Polskiej Michała Rachonia. Sam mając w przeszłości sytuacje, które cieniem kładą się na jego politycznej karierze: niewyjaśnione kontakty z ludźmi wojskowych służb oraz kontrowersyjne metody, jakimi zdobył sobie wpływy w Inowrocławiu. Przypomniano je w ostatnim numerze tygodnika "Gazeta Polska" - pisaliśmy pod koniec września

CZYTAJ WIĘCEJ: Krzysztof Brejza - złoty chłopiec Platformy. W jego życiorysie są ciekawe wątki

Brejza jest członkiem sejmowej komisji śledczej ws. Amber Gold. I już od początku jej działania składa wnioski dowodowe, które mają na celu wprowadzanie nieuzasadnionego fermentu. Podobnie było w ostatnich dniach. Na dodatek, Brejza twierdzi, że odrzucenie jego wniosku jest próbą ukrywania ważnych dokumentów.

"Wygląda na to, że ekipa PiS chciała ukryć kluczowe dokumenty przed komisją śledczą. Skandaliczne zaniedbanie ze szczytów Prokuratury Generalnej jednak ujrzy światło dzienne :) Zejdziemy pod wierzchołek góry lodowej Amber Gold” – napisał na Facebooku.

A jak było naprawdę? Wyjaśniła to przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann.

- Wszystkie ministerstwa, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości w połączeniu z Prokuraturą Krajową sukcesywnie, od wielu tygodni ślą dokumenty. Pan poseł Brejza doskonale wie o tym, że to jest proces ciągły. Jest kwerenda we wszystkich ministerstwach i sądach i te dokumenty są sukcesywnie ściągane i do nas przesyłane. Nie ma tygodnia, żeby nie wpływały kolejne tomy akt z Prokuratury Krajowej i Brejza o tym doskonale wie, bo nawet teraz dostał SMS-a, tak jak i ja, bo dostajemy je identycznie – „proszę po raz kolejny przywieźć ze sobą dysk przenośny, bowiem będziemy państwu przegrywać kolejne dokumenty, również z wymiaru sprawiedliwości”. Ja nie wiem, co jest w tych dokumentach, które nam teraz sekretariat prześle, dostaję to dokładnie w taki sam sposób, jak pozostali członkowie komisji. Wracam do domu i widzę, co zostało dosłane – tłumaczyła portalowi tvp.info


Świadkowie są wzywani przed komisję według chronologii czasowej. Tymczasem Brejza zwrócił się o przesłuchanie prokuratora Piotra Wesołowskiego, który w 2011 r. był wicedyrektorem Biura prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

"Wniosek ten został większością głosów odrzucony. „Za” głosował jedynie Krzysztof Brejza, 6 członków komisji było przeciw, 2 posłów wstrzymało się od głosu. Ostatecznie do przesłuchania prokuratora Wesołowskiego dojdzie 30 listopada br." - podaje tvp.info

Wniosek Brejzy skrytykowali nawet przedstawiciele PSL i Nowoczesnej.
- Z tego, co mi wiadomo, pani przewodnicząca wystąpiła o materiały, z których treścią powinniśmy się zapoznać a następnie ustalić listę osób do przesłuchania przed Komisją. (…) Żeby jednak rzetelnie pracować w składzie komisji śledczej, potrzebny jest niezbędny zasób wiedzy, który znajduje się w zgromadzonej dokumentacji – wskazywała posłanka PSL, Andżelika Możdżanowska (PSL). Natomiast poseł Nowoczesnej, Witold Zembaczyński stwierdził, że „trudno w tej chwili byłoby poprowadzić przesłuchanie pana prokuratora profesjonalnie, bez wcześniejszego zapoznania się z treścią dokumentów”.

Zachowanie Brejzy skomentowała stanowczo poseł Wassermann.

- Jaki byłby sens wysłuchania prokuratora Wesołowskiego jako pierwszego, jeżeli byśmy nie mieli wcześniejszej chronologii, czyli choćby tła, dlaczego na tym etapie i w taki sposób KNF reagowała, a co się działo w roku 2009, 2010 i praktycznie przez cały 2011 do listopada. Więc poseł Brejza po prostu manipuluje faktami – podkreśliła w rozmowie z tvp.info. – Pan poseł Brejza zachowuje się nieuczciwie od samego początku. Jest nastawiony wyłącznie na torpedowanie prac tej komisji. On po prostu łże, mówi nieprawdę, manipuluje informacjami. Ja dawno nie miałam do czynienia z człowiekiem tak niegodziwym, jak poseł Brejza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Remis w wyborach? W Izraelu trudno wskazać zwycięzcę

zdjęcie ilustracyjne / PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Z sondaży exit poll wynika, że partia Likud premiera Izraela Benjamina Netanjahu nie zdobyła większości w dzisiejszych wyborach parlamentarnych. Przyszłość szefa rządu stanęła pod znakiem zapytania - podała agencja Reutera. Jednak jak się okazuje, rezultaty exit poll zbyt wyrównane, by jednoznacznie można było już teraz ogłosić zwycięzcę.

Narodowo-liberalna partia Likud premiera Izraela Benjamina Netanjahu i szeroka koalicja Niebiesko-Białych pod wodzą byłego szefa sztabu generalnego Benny'ego Gantza uzyskały w dzisiejszych wyborach parlamentarnych porównywalną liczbę głosów - wynika z sondaży exit poll.

Z sondażu exit poll zrealizowanego dla izraelskiej telewizji wynika, że koalicja Niebiesko-Białych zdobyła 34 mandaty, a Likud 33 mandaty w 120-osobowym Knesecie.

Oznacza to, że minie wiele dni lub nawet tygodni, zanim wyłoniony zostanie kandydat na premiera.

- zauważa Reuters.


Trzy sondaże exit poll pokazują zbliżone prognozy dotyczące wyniku wyborów parlamentarnych w Izraelu.

Według badań dla telewizji Channel 12 i Channel 13 News zwycięża blok Niebiesko-Białych, a z sondażu dla Kan Public Broadcaster wynika, że Likud i Niebiesko-Biali mają po 32 mandaty.

W sondażu dla Channel 12 koalicja Niebiesko-Białych zdobyła 34 mandaty, a Likud 33 mandaty w 120-osobowym Knesecie; w badaniu zaś dla Channel 13 News Likud wywalczył 31 miejsc, a Niebiesko-Biali 33 mandaty - podał dziennik "Haarec".

Jak pisze Associated Press, wszystko wskazuje na to, że ani blok Niebiesko-Białych ani Likud nie będą w stanie stworzyć rządu, nie wchodząc w koalicję z partią Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) Awigdora Liebermana. Według sondaży exit poll ugrupowanie Liebermana ma szanse na 8-10 miejsc w Knesecie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl