„Domagam się efektywnych działań, łącznie z groźbą wykluczenia z Unii Europejskiej” - powiedział Lech Wałęsa w wywiadzie dla weekendowego dodatku niemieckiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung” poświęconego Polsce. Zdaniem byłego prezydenta,jeśli któreś państwo członkowskie UE nie stosuje się do wspólnych reguł, powinna istnieć możliwość wykluczenia go ze wspólnoty.

Lech Wałęsa zaatakował w rozmowie zarówno Jarosława Kaczyńskiego, jak i jego zmarłego brata Lecha. Mówił, że w latach 90-tych nie bez powodu zwolnił braci Kaczyńskich z zajmowanych stanowisk w kancelarii prezydenta.

Uważałem ich za niebezpiecznych i doszedłem do wniosku, że trzeba ich pozbawić tych stanowisk, na których mogą podejmować ważne polityczne decyzje. Są oni niepewni, zakompleksieni i dlatego patrzą wstecz, a nie do przodu 

– dodał Wałęsa w rozmowie z dziennikarzem „SZ”.

Nawiązując do zwycięstwa wyborczego Prawa i Sprawiedliwości były prezydent powiedział, że „ludzie Kaczyńskiego sięgając po populizm i demagogię wprowadzili wiele zła i będą to kontynuować, aż nie zostaną zatrzymani”.

Polska znajduje się w ślepej uliczce i dlatego potrzebuje pomocy z całego świata

– stwierdził Lech Wałęsa. Jednocześnie zapowiedział, że będzie się starał doprowadzić do referendum w sprawie przyśpieszenia wyborów powszechnych.

Tymczasem - tak jak informowaliśmy - około 15 listopada powinny być znane efekty pracy grafologów, którzy zajmują się dokumentami z teczki tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”. Naukowcy sprawdzają m.in. autentyczność podpisów Lecha Wałęsy. 

Czytaj więcej: Jeszcze tylko kilkanaście dni. I Wałęsa może zostać skompromitowany ostatecznie