Opisywany przez portal wpolityce.pl protokół z nocnego spotkania prokuratorów w Smoleńsku został ujawniony już 6 lat temu przez Anitę Gargas w "Gazecie Polskiej". Drukowaliśmy też skany tego dokumentu. Chodzi o teksty "Nocne porozumienie prokuratorów" i "O czym mówi protokół z nocnej narady" z października 2010 r.  

Dziś na portalu wpolityce.pl mogliśmy przeczytać:

Portal wPolityce.pl dotarł do szokującego protokołu, dotyczącego śledztwa smoleńskiego, z którego wynika, że to polscy śledczy zgodzili się na rosyjską sugestię, by sekcje zwłok ofiar smoleńskich nie przeprowadzali polscy prokuratorzy i lekarze. Doszło do tego już kilkanaście godzin po katastrofie. W trakcie nocnego spotkania w Smoleńsku w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r., polscy i rosyjscy prokuratorzy ustalili też wstępne przyczyny katastrofy, niemal od razu wykluczając możliwość zamachu. [...] Z informacji, do których dotarł nasz portal wynika, że protokół ze strony polskiej miał podpisać Ireneusz Szeląg.


Tymczasem już w październiku 2010 r., a więc sześć lat temu, Anita Gargas w "Gazecie Polskiej" ujawniła:


Przedstawiciele naszej prokuratury już kilkanaście godzin po zdarzeniu biernie zgodzili się ze stroną rosyjską, że nie trzeba domagać się zbadania czegoś więcej niż ewentualne błędy pilotów i obsługi naziemnej, pogoda i stan techniczny samolotu. Podpisali nawet stosowny dokument [...] W obradach, które rozpoczęły się przed północą, stronę polską reprezentowali m.in. płk Krzysztof Parulski i płk Ireneusz Szeląg; rosyjską – wierchuszka prokuratury. Zastępca prokuratora generalnego Rosji Aleksandr Bastrykin od razu obwieścił, że podstawowymi wersjami przyczyn tragedii są ewentualny zły stan techniczny tupolewa, złe warunki pogodowe oraz ewentualne „niewłaściwe działania załogi samolotu i pracowników naziemnych lotniska”. Jak wynika z protokołu spotkania, polscy prokuratorzy przyjęli stwierdzenie Rosjan biernie, bez odpowiedzi, nie wskazując, że należy brać też pod uwagę inne czynniki, takie jak na przykład zamach. [...] Protokół zatwierdzający zawarte po pierwszej w nocy uzgodnienia podpisali płk Ireneusz Szeląg i Aleksandr Bastrykin. 


Anita Gargas opublikowała też - już w 2010 r. - skany porozumienia w języku polskim i rosyjskim. Wynika z nich, że chodzi o ten sam dokument, który dziś opisuje portal wpolityce.pl - z 10 kwietnia z godz. 23:26. Jest jednak jedna różnica. Autor artykułu na portalu wpolityce.pl pisze, iż w protokole znalazło się sformułowanie:

Z uwagi na szczególny publiczny rozdźwięk wywołany zaistniałą katastrofą lotniczą, należy w terminie możliwie najkrótszym przeprowadzić sądowo-lekarskie oględziny i sekcje zwłok pasażerów samolotu, w mieście Moskwie; ich identyfikację oraz przekazanie przedstawicielom strony polskiej. W czynnościach tych nie przewidziano udziału polskich prokuratorów ani lekarzy medycy sądowej.


Natomiast w protokole, co można zobaczyć na dokumencie, tego ostatniego zdania nie ma. Czytamy jedynie:

Z uwagi na szczególny publiczny rozdźwięk wywołany zaistniałą katastrofą lotniczą, należy w terminie możliwie najkrótszym przeprowadzić sądowo-lekarskie oględziny i sekcje zwłok pasażerów samolotu, w mieście Moskwie; ich identyfikację oraz przekazanie przedstawicielom strony polskiej. Należy pobrać materiał biologiczny ze zwłok w celu przeprowadzenia badań DNA w dwóch egzemplarzach - egzemplarz drugi dla przekazania stronie polskiej.


Skąd wzięło się więc zdanie cytowane przez dziennikarza wpolityce.pl? Nie wiadomo. Być może jest to swobodnie doklejony cytat z aneksu, który mógł być dołączony do protokołu. A oto sam dokument, ujawniony przez "GP" już w 2010 r.: