Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski usłyszał w piątek w katowickiej prokuraturze cztery zarzuty. Szefowi NIK postawiono zarzuty dotyczące popełnienia przestępstw urzędniczych. W prokuraturze Kwiatkowski składał zeznania w sprawie m.in. niezgodnego z prawem wpływania na konkursy w Najwyższej Izbie Kontroli.

- Ogłoszono Krzysztofowi Kwiatkowskiemu 4 zarzuty popełnienia przestępstw urzędniczych – poinformowała prokuratura.

Za przekroczenie uprawnień Kwiatkowskiemu grozi do trzech lat pozbawienia wolności. 

Zdaniem prokuratury, Kwiatkowski nadużył władzy w związku z konkursami na stanowiska dyrektora delegatury NIK w Łodzi, wicedyrektora delegatury NIK w Rzeszowie i wicedyrektora departamentu środowiska NIK, a także podżegania do przestępstwa nadużycia władzy w związku z konkursem na dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie. Według prokuratury, przy wyborze dyrektora w Łodzi prezes NIK bezprawnie unieważnił konkurs, w którym jego kandydat źle wypadł.

CZYTAJ WIĘCEJ: Są nagrania rozmów prezesa NIK. A na nich... wskazówki, jak wygrać konkurs

 ​- Poprzez swoje bezprawne działania Krzysztof Kwiatkowski naruszył prawidłowość przeprowadzania postępowań konkursowych i prawidłowość funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli (...) Dokonując swoich czynów kierował się on naganną motywacją i partykularnymi interesami. Naruszył przy tym autorytet i niezależność Najwyższej Izby Kontroli – naczelnego organu kontroli państwowej


– pisała Prokuratura Krajowa w czerwcowym komunikacie. 

21 października Sejm na wniosek prokuratury uchylił Kwiatkowskiemu immunitet. Chciał tego sam prezes NIK, który zapewnia, że nie popełnił przestępstwa i zależy mu na tym, by sprawa niezwłocznie została skierowana do sądu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ważą się losy prezesa NIK. „Syn zapytał mnie: tato, czy ty trafisz do więzienia?

Zarzuty w tym samym śledztwie usłyszał już wcześniej b. poseł PSL Jan Bury. Dowodami w sprawie są m.in. nagrane rozmowy telefoniczne.