Odkryto ludzkie szczątki na terenie warszawskiej Cytadeli

  

Na terenie Cytadeli Warszawskiej znaleziono groby co najmniej 80 osób, m.in. sprzed lat 30. XIX w. oraz z okresu drugiej wojny światowej. Archeolodzy natrafili na nie podczas badań poprzedzających budowę nowej siedziby Muzeum Wojska Polskiego.

Pierwsze ludzkie szczątki odkryto już na początku października, a o znalezisku zawiadomiono żandarmerię, prokuraturę, a także biegłego antropologa, który ocenił, że „nie leżą (one) w ziemi dłużej niż 60 lat”. Na czaszkach nie odkryto śladów po kulach ani innych narzędziach, które mogłyby spowodować zgon, dlatego pozwolono na kontynuację prac.

Jednak po kilku dniach dalszych prac przy murze obronnym odkryto kolejne duże skupisko kości ludzkich. W związku z tym prace zostały przerwane i konserwator stołeczny zalecił zmianę nadzoru archeologicznego na ratownicze badania wykopaliskowe.

– powiedziała kierująca pracami archeologicznymi Marzenna Kasprzycka. Jak zaznaczyła, w miejscu znalezienia szczątków funkcjonował w XVII i XVIII w. cmentarz ewangelicki, który został zniszczony podczas budowy Cytadeli.

W ocenie specjalistów znalezione szczątki pochodzą najprawdopodobniej z tego cmentarza. Archeolodzy odkryli m.in. grób dziecka i grób kobiety, w którym znaleziono medalik z wizerunkiem św. Teresy z Avili, wybity w 1622 r. w Rzymie.


Ponadto odkryto także pięć grobów zbiorowych również pochodzą sprzed 1834 r. To oznacza, że nie można ich wiązać z okresem funkcjonowania Cytadeli jako twierdzy i więzienia. „W jednym z tych grobów znaleziono dwa krzyżyki prawosławne, niestety żadnych innych przedmiotów w tych grobach nie było” - mówiła Kasprzycka.

Kolejnym znaleziskiem na terenie budowy Muzeum Wojska Polskiego był pojedynczy grób żołnierza polskiego, najprawdopodobniej z 1939 r. Przy jego szczątkach zachowały się guziki munduru Wojska Polskiego, które były używane właśnie pod koniec lat 30. XX wieku. 

Po przeprowadzeniu badań archeologicznych znalezione szczątki trafią do antropologa, a następnie zostaną pochowane na jednym z warszawskich cmentarzy.

Odkrycie wstrzymało dalszą budowę wjazdu do nowej siedziby Muzeum Wojska Polskiego.

Budowę Muzeum Wojska Polskiego i Muzeum Historii Polski uważamy za bardzo ważne dla Warszawy i Polski, chcemy, żeby były wielkimi wydarzeniami w dziejach muzealnictwa i świadomości historycznej Polaków. Będziemy kontynuować te inwestycje, kiedy tylko będzie to możliwe

– powiedział wiceminister obrony narodowej Wojciech Falkowski.

Cytadela Warszawska ma stać się siedzibą Muzeum Wojska Polskiego i Muzeum Historii Polski. 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mon.gov.pl,dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Ratownicy blisko miejsca, gdzie są grotołazi?

/ By Jerzy Opioła - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7063357

  

- Ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani - przekazał naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Dodał, że ratownikom prowadzącym akcję w jaskini Wielkiej Śnieżnej udało się przesunąć o 5 metrów.

"W tej chwili 11 ludzi - pirotechnicy i ratownicy do pomocy wchodzą do jaskini. Na późne popołudnie planujemy wejście kolejnej grupy, kolejnych dwóch pirotechników i podobne plany mamy na następną dobę"

- powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Ich zadaniem jest przeprowadzenie mikro wybuchów, które poszerzą i wydłużą korytarz tak, by dotrzeć do miejsca, w którym, według ratowników, mogą przebywać poszukiwani grotołazi.

Jan Krzysztof poinformował, że w tego typu akcjach używa się niewielkiej ilości materiałów wybuchowych.

"Przy tego typu akcjach używa się mikro ładunków, miko zapalników. Dzisiaj dojedzie do nas dostawa kilograma ładunków wybuchowych, co wystarczy na bardzo długo"

- powiedział Jan Krzysztof.

Dodał, że po wyjściu z jaskini otrzymał informację, że ratownikom udało się przesunąć o 5 metrów.

"Dotarli do miejsca trochę wygodniejszego - takiego, w którym można się chwilami wyprostować"

- przekazał naczelnik TOPR.

Poinformował, że tej chwili najwięcej czasu zajmuje transport materiału, który powstaje na skutek wybuchu.

"W wielu miejscach nie ma możliwości przesunięcia nawet małego kamienia obok człowieka (....) To przejście do tego obszerniejszego fragmentu pozwala łatwiej pakować ten materiał"

- mówił Jan Krzysztof.

Podkreślił też, że ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani.

"Przewidujemy, ale oczywiście żadnej pewności nie mamy" 

- zaznaczył naczelnik TOPR.

Jan Krzysztof przekazał, że jednym z problemów, z którym mierzą się ratownicy jest zimno w jaskini. Temperatura wynosi 4 stopnie Celsjusza i jest bardzo wilgotno.

"Pracujemy w lodówce, w pełnej wilgotności. Zobaczymy jak ta sprawa się potoczy"

- stwierdził.

Dodał, że jeżeli kolejnym grupom "uda się zdobywać kolejne metry, to w ciągu kilkudziesięciu godzin powinni dotrzeć z drugiej strony do tego rejonu zaginięcia".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl