Inicjatywa IPN-u sprowokowała Antoniego Pawlaka do agresywnej reakcji w mediach społecznościowych. Jego wypowiedź na forum publicznym może być mylona z oficjalnym stanowiskiem miasta. Rodzi też kolejne pytania o specyficzną wizję polityki historycznej prowadzonej przez Gdańsk – informuje w Dodatku Pomorskim „Gazeta Polska Codziennie”.

Program Narodowego Orgazmu proponuję – napisał m.in. Pawlak w komentarzach do swojej notki na portalu Facebook, dotyczącej Pomorskiego Kongresu Pamięci Narodowej. Wydarzenie organizuje gdański oddział IPN-u. W samej notce rzecznik Pawła Adamowicza porównuje integrację lokalnych środowisk patriotycznych, czemu ma służyć zjazd, do „kibolskiej zadymy”. Ilustruje ją zdjęciem transparentu z trybun stadionu z napisem: „J**ć was k***y”. 

Na stwierdzenie jednego z komentujących wpis: „Wydaje mi się, że to raczej nieudolna próba zalotów, im chodzi o prokreację”, Pawlak ripostuje: „Prokreację? Że niby patriota z patriotą? Takie jawne gejostwo pod biało-czerwoną pościelą? Takie świństwa w IPN-ie. No niemożliwe”.

Profil rzecznika prezydenta Gdańska jest udostępniony publicznie. Nie udało nam się uzyskać komentarza Pawła Adamowicza do słów osoby reprezentującej jego urząd.

Ludzie z gdańskiego świecznika myślą, że są w stanie ośmieszyć inicjatywy, które nie mieszczą się w ich wizji patriotyzmu – mówi Dodatkowi Pomorskiemu „Gazety Polskiej Codziennie” Andrzej Ługin, współwydawca serwisu internetowego Gdańsk Strefa Prestiżu, który jest partnerem medialnym kongresu. – Tymczasem dziwna i zabawna jest ta ich wizja. Upamiętnianie po raz kolejny Güntera Grassa czy organizowanie Tygodnia Niemieckiego w momencie, gdy wspominamy ofiary pierwszych mordów ludności polskiej na Pomorzu po wybuchu II wojny światowej – to jest śmieszne i straszne – dodaje.

Antoni Pawlak jest poetą, był związany z opozycją od początku lat 70. Jako działacz Solidarności od 1980 r. został internowany w stanie wojennym. Rzecznikiem Pawła Adamowicza jest od 2007 r. Wcześniej był m.in. szefem dodatku „Gazeta o książkach” i redaktorem działu kultury „Gazety Wyborczej”. 

Pawlak był też redaktorem naczelnym wydawnictwa Tower Press założonego przez Edwina Myszka, wcześniej oficera SB działającego pod przykryciem w Wolnych Związkach Zawodowych. Myszk został zdemaskowany w 1978 r. dzięki informacjom płk. Adama Hodysza z SB, który współpracował z opozycją.