Do wczorajszego wieczora policja - która w całym kraju prowadzi akcję „Znicz” - odnotowała ponad 350 wypadków, w których zginęły 32 osoby, a 430 zostało rannych. Już w tej chwili te tragiczne liczby są zdecydowanie wyższe niż w ubiegłym roku. Wzmożony ruch na drogach utrzyma się do jutra. Policjanci apelują do kierowców o rozwagę. 

Akcja „Znicz 2016” rozpoczęła się w piątek 28 października i potrwa do środy 2 listopada.

Nad bezpieczeństwem mieszkańców czuwa kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy. Szczególnie wielu jest ich na drogach dojazdowych do miast i w okolicach cmentarzy. Przy największych nekropoliach zmieniła się organizacja ruchu, dlatego warto wcześniej sprawdzić planowane utrudnienia i zamiast jechać pod bramę cmentarną, kierować się na specjalnie wyznaczone miejsca parkingowe. O ile jest to możliwe, lepiej jest też skorzystać z transportu publicznego. Doświadczenia z lat poprzednich pokazują, że tak jest i szybciej i wygodniej.

W akcji biorą też udział policjanci ubrani po cywilnemu (zajmują się m.in. wyłapywaniem kieszonkowców), a wspierają ich również inne służby mundurowe: funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej, straży miejskich i gminnych, Straży Ochrony Kolei oraz Straży Granicznej. 

Do wczoraj policja odnotowała w całym kraju 353 wypadki, w których zginęły 32 osoby, a 430 odniosło obrażenia. Zatrzymano 997 nietrzeźwych kierowców. 

Tymczasem w czasie ubiegłorocznej akcji „Znicz 2015” na polskich drogach w ciągu czterech dni doszło do 294 wypadków. Zginęło w nich 36 osób, a 340 zostało rannych. Przeprowadzone przez policjantów badania stanu trzeźwości pozwoliły na wyeliminowanie z ruchu 1337 nietrzeźwych kierujących. Do wielu zdarzeń doszło z powodu brawurowej jazdy kierowców i nadmiernej prędkości, czemu sprzyjała iście wiosenna aura w ciągu dnia.