W poniedziałek 31 października mężczyzna z Grudziądza zawiózł swoją 8-letnią córkę do szkoły. Odjechał, po tym jak wysiadła z auta. Ojciec dziecka nie wiedział, że dzień ten jest wolny od zajęć, a szkoła była zamknięta. Po telefonie jednego z przechodniów interweniowała policja. Funkcjonariusze odwieźli dziecko do domu.
 
Stojącą samotnie dziewczynkę zauważyła kobieta, zawiadomiła policję. 8-latka powiedziała, że nie wie jak wrócić do domu, a pod szkołą stoi już kilkadziesiąt minut.

Dziewczynka była przestraszona. Chciała wrócić do rodziców. Powiedziała, że tata przywiózł ją do szkoły, ale dzisiaj nie ma lekcji, a on pojechał, zanim się zorientowała

– powiedział st. sierż. Maciej Szarzyński, oficer prasowy policji w Grudziądzu w rozmowie z tvp.info.
 
Dziecko było w szoku. Nie potrafiło podać adresu zamieszkania. W plecaku policjanci znaleźli notes z nazwiskiem i ustalili miejsce zamieszkania wykorzystując bazę danych.
 
Rodzice oniemieli widząc ich dziecko w towarzystwie policji. Za swoje gapiostwo i spowodowane tym zamieszanie nie poniosą jednak żadnych konsekwencji.

Wyrazy szacunku i pochwała należą się kobiecie, która zareagowała na stojącą samotnie ośmiolatkę

– dodał. st. sierż. Szarzyński.