Vadis Odjidja-Ofoe miał być kluczowym wzmocnieniem Legii, ale długo wydawało się, że będzie niewypałem. Belgijskiego pomocnika przywrócił do życia Jacek Magiera. Ofoe stał się liderem formacji ofensywnej „Wojskowych” i może być gwiazdą Legii, jak kilka lat temu Danijel Ljuboja.

Kibice Legii przychodzili na stadion dla Ljuboji, a niebawem mogą przychodzić dla Odjidji-Ofoe. Belg jest w coraz lepszej formie i wyrasta na pierwszoplanową postać w zespole. Początki miał jednak trudne – długie tygodnie czuwał przy chorej matce, a problemy osobiste nie pomagały mu w adaptacji. Treningi w Legii zaczął, mając sporą nadwagę, na murawie ruszał się jak mucha w smole. Poprzedni trener, Besnik Hasi, zrobił wiele, by narazić podłamanego Belga na zmasowaną krytykę - nie zważając na słabą dyspozycję piłkarza usilnie wstawiał go do podstawowego składu, powodując napięcia w szatni. Wydawało się, że Ofoe w Legii to wielkie nieporozumienie. Nieporozumienie kosztujące warszawian 600 tys. euro rocznie.

Wszystko, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, odmienił nowy trener - Jacek Magiera pierwszego dnia zakomunikował drużynie, że u niego na miejsce w składzie trzeba zasłużyć. Każdy piłkarz dostał czystą kartę i tylko od niego zależy, jak ją zapisze. Rozmowy indywidualne Magiery z Ofoe przyniosły skutek - piłkarz podjął rzuconą mu rękawicę, zaakceptował reguły szatni, które za Hasiego francuskojęzycznych zawodników nie obowiązywały, co doprowadzało do wściekłości resztę drużyny. 

- Vadis będzie umierał za Jacka. On natychmiast go „kupił” - mówią przy Łazienkowskiej. Magiera wystawia Ofoe na pozycji ofensywnego pomocnika, a Belg coraz lepiej rozumie się z Miroslavem Radoviciem. Drużyna wie, że Ofoe gra, bo na to zasługuje. - To świetny piłkarz, który gra tak jak lubię, czyli szybko i kombinacyjnie - mówi Serb. Wtóruje mu Kasper Hamalainen, który grę Belga obserwuje głównie z ławki. - Vadis imponuje formą, dlatego ma pewne miejsce w wyjściowym składzie. To znakomity zawodnik – przyznaje.

Odjidja-Ofoe obronił się umiejętnościami, ale nie wszyscy piłkarze zyskali na zmianie szkoleniowca. Poza składem coraz częściej jest Aleksandar Prijović, silny punkt drużyny u Stanisława Czerczesowa, regularnie grający też u Hasiego. W trwającej kolejce Ekstraklasy "Prijo" dał dobrą zmianę w Kielcach, być może strzelając gola Koronie przekona do siebie szkoleniowca.

Na murawę nie wybiegają już Steeven Langil i Michaił Aleksandrow, szans nie dostaje Waleri Kazaiszwili. - Nikogo nie skreślam, wszystko jest wciąż w ich nogach - deklaruje jednak Magiera.