Bełchatowscy policjanci zatrzymali 21-latka podejrzanego o włamanie do kiosku z gazetami. Sprawca na miejscu przestępstwa zgubił swój... dowód osobisty. Bełchatowianin usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem do kilku placówek handlowych. Za taki czyn grozi kara do 10 lat więzienia.

Sprawca wszedł do do kiosku „Ruchu” w Bełchatowie przy ulicy Wyszyńskiego, uszkadzając okno i roletę okienną. Jego łupem padły papierosy i kosmetyki. Kiedy zorientował się, że kiosk jest wyposażony w alarm, uciekł w popłochu, a na miejscu włamania zgubił portfel z dowodem osobistym. Młodzieniec nie posiadał stałego miejsca zamieszkania, więc przez kilka dni mundurowi intensywnie go poszukiwali. 21-latek jakby zapadł się pod ziemię.

Ale policjanci nie zasypiali gruszek w popiele. W końcu zapukali do jednego z bełchatowskich mieszkań. Złodziej nie krył zaskoczenia na widok funkcjonariuszy. W chwili zatrzymania krzyczał, że jest niewinny. 27 października notowany za podobne przestępstwa mężczyzna usłyszał zarzuty, a prokurator dostosował wobec niego policyjny dozór. Oprócz włamania do kiosku 21-latek odpowie za dwa włamania do sklepu spożywczego na osiedlu Dolnośląskim w Bełchatowie. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.